- tłumaczy Jan Maria Rokita tygodnikowi "Wprost". Najważniejsze jest to, że nigdy nie zgodzę się na to, aby prokuratorzy komunistyczni, odpowiedzialni za nikczemności stanu wojennego byli dziś przepraszani przez ludzi ówczesnej opozycji. Musiałbym się wtedy zgodzić na jawne naigrawanie się ze sprawiedliwości. Poza tym te astronomiczne pieniądze, które trzeba by wyłożyć, czynią ten wyrok niewykonalnym - dodaje. Twierdzi też, że wyrok jest groźny dla państwa.
Przyznaje, że założył, że sprawa jest już skończona, skoro przez sześć lat Konrad Kornatowski nie zwrócił się do komornika. - mówi. Co się teraz stało? Dlaczego złożył wniosek o wszczęcie postępowania egzekucyjnego? - zastanawia się były polityk PO.
Rokita tłumaczy, że walczy o swoje podstawowe prawa - czyli możliwość krytyki wyroku sądu. - twierdzi.
Dziękuje też za ofertę pomocy, którą wystosował Jarosław Kaczyński. - mówi "Wprost" Rokita.