Bartłomiej Sienkiewicz mówił w radiowej Jedynce, że jest pełen podziwu dla funkcjonariuszy, którzy nie sięgnęli po i w finale udało im się spacyfikować zatrzymanego.
- - tłumaczył. Dodał, że to, co go uderzyło, to powszechny śmiech z funkcjonariuszy, którzy próbują egzekwować prawo.
Minister uważa, że widoczne braki w wyszkoleniu czy mniejsza waga funkcjonariuszy z Bytowa wobec zatrzymanego to okoliczności dodatkowe, a najważniejsze że udało się doprowadzić do ukarania kierowcy. Według ministra, wśród wielu milionów interwencji mogą się zdarzyć , a liczy się skuteczność.
Pytany o to, co stałoby się,gdyby taka sytuacja miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, Sienkiewicz odpowiedział, że zatrzymywany mężczyzna zostałby natychmiast zastrzelony. - - dodał.