Brudziński odnosi się w ten sposób do postawy prezydenta i premiera po incydentach pod rosyjską ambasadą w Polsce - spalono wówczas m.in. budkę strażnika. Polskie władze przepraszały Rosjan.

- Histeryczna, przesadzona reakcja - zarówno ze strony prezydenta Rzeczpospolitej, który w ostentacyjny sposób przeprasza Rosjan w rozgłośni radiowej - uważa poseł PiS. I dodaje, że w takiej sytuacji nie powinno się kierować histerią.

- Powinniśmy przepraszać. Ale moje pytanie: czy słyszał pan po skandalicznym incydencie, jaki miał miejsce w Moskwie, taką histeryczną reakcję ze strony prezydenta Miedwiediewa? - pyta także.  W dzień po incydencie pod ambasadą Rosji w Polsce, gorąco było także pod ambasadą Polski w Rosji. 

W relacji Putin - władze Polski, jak przekonuje także poseł PiS, mamy rekina Putina i dwie zdezorientowane rozgrywane sardynki.

- Putin traktuje Tuska jak pętaka, co jakiś czas Tusk otrzymuje siarczysty policzek. Ubzdurało mu się, że może być dla Putina równorzędnym partnerem - przekonuje Joachim Brudziński.

Brudziński wypiera się przy tym, że jest rusofobem. Choć, jak przyznaje Rosją jest zafascynowany - w odróżnieniu od ekipy Tuska, która jest zafascynowana Putinem, jak mówi.

- Moim marzeniem jest przejechać się Koleją Transsyberyjską, wykąpać się w Bajkale, popić ruskiej wódki i zagryźć - kwituje.