Zrobione 10 kwietnia 2010 roku zdjęcie, na którym Donald Tusk w rozmowie z ówczesnym premierem Rosji Władimirem Putinem wykonuje dziwny gest, opublikował wcześniej tygodnik "wSieci". Stało się ono przedmiotem spekulacji, co mogły oznaczać dłonie polskiego szefa rządu złożone w pięści i uchwycony wyraz twarzy szef rosyjskiego rządu, przypominający uśmiech. Niektórzy prawicowi publicyści wysuwali na tej podstawie daleko idące wnioski, jakoby emocje okazywane przez Tuska i Putina były trochę nie na miejscu, zwłaszcza tuż po katastrofie smoleńskiej.

Tym razem do zdjęcia wraca kolejny tygodnik - "Do Rzeczy". Na okładce poniedziałkowego numeru, którą ujawnił na Twitterze publicysta "Do Rzeczy" Cezary Gmyz pokazuje całą sekwencję fotografii wykonanych w trakcie rozmowy obu premierów:

Co oznacza to zdjęcie? Czego dowodzi? Dlaczego zasłużyło na okładkę? Odpowiada sam Cezary Gmyz:

To nie był przypadkowy kadr ani fotomontaż - pisze publicysta na Twitterze i dodaje, że według jego wiedzy było to zdjęcie wykonane przez polskiego fotografa, ale ukrywane przez Centrum Informacyjne Rządu.