Na konferencji prezesa PiS w Rudzie Śląskiej pojawił się Marek Migalski z czekiem na 500 tysięcy złotych - informuje "Dziennik Zachodni". Chciał go wręczyć Jarosławowi Kaczyńskiemu, by ten miał z czego opłacić koszt wyborów uzupełniających do Senatu. Migalski uważa bowiem, że jeśli kandydat PiS - senator Bolesław Piecha dostanie się do europarlamentu, to wybory, które wyłonią jego następcę do Izby Wyższej polskiego parlamentu, będą kosztować pół miliona złotych.
Prezes PiS z Migalskim rozmawiać jednak nie chciał, dlatego ten chce do niego napisać list otwarty. Cała sytuacja wywoła też polemikę między byłym europosłem PiS a Joachimem Brudzińskim.
@jbrudzinski Achim, największym pomocnikiem DT jesteście wy. Mam nadzieje,ze to kiedyś zrozumiecie. Nie Ruscy,nie ja. Wy. @katarynaaa
— Marek Migalski (@mmigalski) kwiecień 22, 2014
@katarynaaa Oj tam,To złośliwości są a nie żadna bijatyka.PO cóz ja miałbm bić się z POmocnikami @premiertusk takimi jak @mmigalski ? :)
— Joachim Brudziński (@jbrudzinski) kwiecień 22, 2014
Moje dzisiejsze spotkanie z JK https://t.co/h7nDeJZJ14 Nie do końca udane:) #500tys. #Piecha #WyboryUzupelniajaca #Senator
— Marek Migalski (@mmigalski) kwiecień 22, 2014