- czytamy w poście ze zdjęciem przyszłego gabinetu z Jarosławem Kaczyńskim na czele.
Prezes PiS został przedstawiony, jako premier i "minister zemsty narodowej". Podlegają mu dwaj wicepremierzy - Antoni Macierewicz i Janusz Korwin-Mikke. Pierwszy jest "ministrem wojny z Rosją i Smoleńska" drugi szefem resortu "upokarzania kobiet i rujnowania gospodarki.
W tym satyrycznym gabinecie cieni znalazło się jeszcze miejsce dla Krystyny Pawłowicz - minister "homofobii i walki z gender" oraz Bogdana Chazana, który stoi na czele resortu "zdrowia katolickiego i ścigania in vitro".
Ministrem "technicznym ds. paprotek i okłamywania Polaków" został zaś Piotr Gliński.
Żart moderatorów profilu partii rządzącej wywołał gorącą dyskusję na Facebooku:
- pisze Jakub Krzysztof Sikora
Wtóruje mu Bartosz Dąbrowski:
Strategia straszenia PiS-em w partii Donalda Tuska znana jest od dawna, ma pomoc w mobilizacji niezdecydowanych. Z ostatnich sondaży wynika, że ta grupa rośnie i mogłaby być potężną siłą polityczną. Wątpliwe jest jednak, aby zgrane hasła kogokolwiek przekonały.