Dziennik Gazeta Prawana logo

Jarosław Kaczyński krytykuje Donalda Tuska: Niewystarczająco aktywny

16 marca 2015, 14:59
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Prezes PiS Jarosław Kaczyński
Prezes PiS Jarosław Kaczyński/PAP
Prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział na konferencji prasowej, że działania Donalda Tuska jako przewodniczącego Rady są dalece niewystarczające. Dodał, że Tusk będąc premierem dążył do tego, aby objąć wysokie stanowisko w Unii Europejskiej, a teraz chce je zachować na drugą kadencję. Kaczyński powiedział, że Polską i Europą powinni rządzić ludzie, którzy realnie patrzą na rzeczywistość i mają "niski poziom lęku".

Komentując publikację "Newsweeka", według której asystenci eurodeputowanych PiS-u są pracownikami tej partii, Kaczyński powiedział, że "Newsweek" posuwa się w swych atakach tak daleko, jak komunistyczna propaganda w roku 1968. Jeśli zaś ktoś ma zastrzeżenia do zatrudniania asystentów, to powinien zwrócić się do instytucji europejskich. Powinien jednak zająć się wszystkimi partiami, a nie tylko PiS-em - zastrzegł Jarosław Kaczyński.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Newsweek": PiS zatrudnia na lewych etatach. Pensję mają z Brukseli>>>

Mówiąc o "aferze podsłuchowej", prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że istnieje możliwość szantażowania polityków przez posiadaczy nielegalnych nagrań. Wyciek informacji o nieznanych dotąd nagraniach świadczy natomiast, zdaniem Kaczyńskiego, o kompletnej demoralizacji polskiej klasy politycznej.

Prezes PiS nie chciał komentować działań służb specjalnych w sprawie afery mówiąc, że panuje ogólny bałagan. Kaczyński zapowiedział, że jeśli jego partia dojdzie do władzy, to obywatele dowiedzą się, kto rządzi Polską i jakie powiązania istnieją między politykami, służbami specjalnymi i biznesem.

Jarosław Kaczyński powiedział, że sprawa SKOK-ów jest wykorzystywana w kampanii wyborczej. Jego zdaniem fakty, o których się teraz mówi, były znane już dawno, ale przypomniano je właśnie teraz. Prezes PiS dodał, że sprawy związane ze SKOK-ami powinny wyjaśnić osoby, które były bezpośrednio w nie zaangażowane.

Prezes PiS przyznał, że wiedział, iż kandydat tej partii na prezydenta Andrzej Duda należał kiedyś do Unii Wolności. Dodał jednak, że był to tylko "incydent".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj