Poseł PSL podkreślił, że głosował za ustawą o uzgadnianiu płci, bo „nic tam nie było takiego, co by budziło moje wątpliwości”. –– mówił Żelichowski.
Dodał, że słuchał prawników prezydenta, ale „nie wie o co im chodzi” i „nie rozumie filozofii prezydenta”, więc będzie przeciwko wprowadzeniu głosowania nad prezydenckim wetem, aby zajął się tym Sejm następnej kadencji. stwierdziła Monika Olejnik, na co Żelichowski odpowiedział, że przed głosowaniem będzie decyzja, czy sprawę wprowadzić do porządku obrad, a tu PSL może się nie zgodzić i nie dopuścić do głosowania.
Stanowisko Andrzeja Dudy tłumaczył szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Paweł Soloch, który tłumaczył, że ustawa „zawiera szereg luk prawnych”. mówił szef BBN.
Wtórował mu Jacek Sasin, który ocenił, że ustawa powstała „pod dyktando ideologów”. –– zapowiedział poseł PiS.
Jeszcze dalej poszedł Zbigniew Ziobro, który prezydenckie weto tłumaczył tym, że ustawa jest sprzeczna z konstytucją. –– argumentował były minister sprawiedliwości.
Monika Olejnik przypomniała, że na gruncie obowiązującego prawa osoby po zmianie płci mają w Polsce prawo do wejścia w związek małżeński. – – dodała.
Bardzo ostro prezydenckie weto skrytykował Krzysztof Gawkowski z SLD, który stwierdził, że „Pałac Prezydencki obsiadł ciemnogród”. –– mówił poseł SLD, który zarzucił prezydentowi, że odmawiając podpisania ustawy pokazał, że kłamał i oszukiwał z kampanii prezydenckiej.
Na tak ostrą wypowiedź zareagowała Monika Olejnik, która zaapelowała do posła o powściągnięcie emocji. – odpowiedział Gawkowski.
Łagodniej stanowisko Dudy oceniła Iwona Śledzińska-Katarasińska, która powiedziała, że ustawa miała uprościć i uczynić przyjaźniejszą związaną ze zmianą płci procedurę prawną. – tłumaczyła posłanka Platformy Obywatelskiej. Przypomniała, że obecnie procedura trwa długo i wymaga m.in. pozwania własnych rodziców do sądu.