19 tys. zł brutto – tyle wyniesie maksymalna pensja podstawowa dyrektora departamentu w ministerstwie i innych urzędach centralnych. Doliczając trzynastkę, wynagrodzenie wzrośnie wtedy do 20,6 tys. zł. A trzeba dodać kilkunastotysięczne nagrody kwartalne.
Dyrektorzy na wyższe pensje będą mogli liczyć dzięki wprowadzonemu przez nowelizację ustawy o służbie cywilnej specjalnemu składnikowi wynagrodzenia, jakim ma być dodatek funkcyjny. Jak wynika z rozporządzenia płacowego, które dziś ma zostać przyjęte w trybie obiegowym, jego maksymalna wysokość może wynieść prawie 4 tys. zł. Rząd szacuje, że sam dodatek może zwiększyć wydatki na płace o 90 mln zł rocznie.
Do tej pory średnie wynagrodzenie osób zajmujących wyższe stanowiska w służbie cywilnej wynosiło 13 tys. zł brutto. Dla urzędników mianowanych, którzy pozostaną na stanowiskach, podwyżka, jeśli w ogóle będzie, to nie tak znaczna. Lepsze warunki będą dotyczyć tylko nowych dyrektorów i ich zastępców, którzy będą powoływani na stanowiska przez szefów urzędów, a nie w drodze konkursu.
wskazuje dr Stefan Płażek, adwokat, ekspert od administracji publicznej.
Dziennikarz z wykształcenia prawnik, ukończył też studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim z zakresu Prawa Europejskiego. Zanim trafił do redakcji kilka lat pracował w administracji rządowej w tym Rządowym Centrum Legislacji i Ministerstwie Obrony Narodowej. Od 2003 r. jest członkiem Polskiego Towarzystwa Legislacji. W redakcji pisze o problemach dotyczących żołnierzy zawodowych i rezerwistów. Na bieżąco monitoruje również kwestie związane z zatrudnieniem i wynagrodzeniem nauczycieli. Porusza też problemy samorządów dotyczące stosowania przepisów oświatowych. W zakresie swoich obowiązków ma również zatrudnienie i płace w całej administracji publicznej.