8 maja podczas meczu ligowego z Piastem Gliwice, na trybunie zajmowanej przez najzagorzalszych kibiców Legii, tzw. żylecie, pojawił się baner o treści:
Dzień później Nowoczesna zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Nowoczesna oceniła, że wywieszenie napisu można uznać za groźbę karalną - grożenie śmiercią i nawoływanie do nienawiści.
O tym, że z powodu braku znamion przestępstwa nie będzie śledztwa w sprawie transparentu wywieszonego podczas meczu przez kibiców Legii poinformował 10 czerwca PAP rzecznik Prokuratury okręgowej w warszawie prok. Michał Dziekański. Jak dodał, decyzja o niewszczynaniu śledztwa została wydana
Szłapka poinformował na poniedziałkowej konferencji w Sejmie, że postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania (przez prokuraturę rejonową Warszawa- Śródmieście) otrzymał w piątek.
Poseł odnosząc się do tej decyzji uznał, że to przykład upolitycznienia prokuratury przez prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. - oświadczył.
Jak dodał, w dokumencie, który otrzymał z prokuratury przytoczono przepis kodeksu karnego, który stanowi, że
Według niego prokuratura uznała w ten sposób transparent wywieszony przez kibiców Legii za groźbę karalną wobec działaczy KOD-u, Nowoczesnej, a także dziennikarzy Moniki Olejnik i Tomasza Lisa.
Jednocześnie poseł zaznaczył, że dalsza część pisma z prokuratury jest "absolutnie kuriozalna"; przytoczył treść pisma prokuratury.
- podkreślono w dokumencie.
- podkreślono w piśmie.
Zdaniem posła stanowisko prokuratury "stoi w opozycji" z kodeksem karym i zdrowym rozsądkiem.
- dodał.
- mówił polityk Nowoczesnej. W jego ocenie wykorzystywanie tego typu spraw "w walce politycznej" to skutek przyjęcia nowej ustawy o prokuraturze.
Zgodnie z nowym Prawem o prokuraturze, które weszło w życie w marcu, prokurator generalny ma możliwość bezpośredniego kierowania prokuraturą, wydawania zarządzeń, wytycznych i poleceń. W miejsce Prokuratury Generalnej powołano Prokuraturę Krajową, a w miejsce prokuratur apelacyjnych - prokuratury regionalne.