Dziennik Gazeta Prawana logo

Waszczykowski: Tusk w ogóle nie zaistniał jako przywódca, to trzecioplanowy polityk UE

28 czerwca 2016, 08:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Witold Waszczykowski
Witold Waszczykowski/PAP
Poparcie dla władz UE, które doprowadziły do tego, że Wielka Brytania, piąta gospodarka świata, wychodzi z Unii, powinno ustać - powiedział we wtorek Witold Waszczykowski. Szef MSZ był pytany o poparcie polskiego rządu dla Donalda Tuska na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej.

Minister Spraw Zagranicznych powiedział w TVN24, że obecne władze Unii Europejskiej powinny oddać stanowiska nowym elitom europejskim, które - jak dodał - poprowadziłyby Europę do nowej jedności.

Szef MSZ był pytany o poniedziałkową wypowiedź prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który stwierdził, że wyjście Wielkiej Brytanii z UE "jest wielką, straszliwą klęską tej polityki" i powinny być z tego wyciągnięte wnioski personale w obecnym kierownictwie UE. Kaczyński stwierdził, że "tutaj szczególnie ponurą rolę odegrał Donald Tusk, który prowadził rokowania z Brytyjczykami i w gruncie rzeczy doprowadził do tego, że niczego nie otrzymali, czyli ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za Brexit i powinien zniknąć z europejskiej polityki, ale to dotyczy całej Komisji Europejskiej w jej obecnym składzie".

Na pytanie, czy jest to stanowisko rządu, czy partii, Waszczykowski odparł: .

Szef MSZ ocenił, że "zakulisowe konsultacje", które prowadził przewodniczący Rady Europejskiej, to za mało. - dodał Waszczykowski.

Przypomniał, że Donald Tusk dzwonił do premier Beaty Szydło w ubiegłym tygodniu.

- mówił Waszczykowski.

Szef MSZ, pytany o poparcie dla Donalda Tuska na drugą kadencję, odparł: . - powiedział Waszczykowski.

Tusk został wybrany na przewodniczącego Rady Europejskiej w 2014 r. na dwa i pół roku. Jego kadencja upływa z końcem maja 2017 roku, ale zgodnie z unijnym traktatem może być wybrany na drugą kadencję. Nieoficjalnie dyplomaci przyznawali, że wstępne ustalenia przywódców zakładały, iż były polski premier miałby kierować Radą Europejską przez pięć lat, jak jego poprzednik, Belg Herman Van Rompuy.

Ponowny wybór wymagać będzie jednak formalnej decyzji przywódców państw UE. Zgodnie z traktatem Rada Europejska wybiera przewodniczącego kwalifikowaną większością głosów. W praktyce jednak dąży się do konsensusu, by nie osłabiać już na starcie pozycji szefa tej instytucji.

Przymiarki do podjęcia decyzji zaczną się zapewne pod koniec bieżącego roku albo na początku przyszłego. Warunkiem ponownego wyboru Tuska będzie zarówno jego zgoda, jak i poparcie przywódców państw Wspólnoty. Sondowanie szans na to poparcie albo ewentualne poszukiwania nowego kandydata odbywać się będzie zakulisowo, w drodze nieformalnych konsultacji, których poprowadzenie może wziąć na siebie przywódca kraju pełniącego akurat przewodnictwo w UE.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj