W przygotowanym przez komisję projekcie zapisano, że Sejm - na mocy uchwały - ustanawia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Sejm oddaje w niej hołd .
- podkreślił Dworczyk, sprawozdawca prac sejmowych komisji nad projektem.
- podkreślił poseł PiS. Dodał, że w Polsce nie ma poważnego historyka, który kwestionowałby zbrodnię wołyńską jako ludobójstwo. Przypomniał też, że taką kwalifikację prawną przyjęła prokuratura IPN.
Dworczyk zaznaczył też, że ludobójstwo popełnione na Polakach na Wołyniu i w Galicji Południowo-Wschodniej było przez wiele lat przemilczane, także po 1989 roku .- podkreślił.
Poseł PiS przekonywał, że święto upamiętniające zbrodnię wołyńską jest Polsce potrzebne. Zapewniał też, że nie spowoduje ono krzywdy Ukraińcom, którzy obecnie zmagają się z rosyjską agresją na wschodzie ich kraju.- mówił Dworczyk.
W projekcie uchwały Sejmu znalazły się stwierdzenia, że ofiary zbrodni popełnionych przez ukraińskich nacjonalistów nie zostały w sposób należyty upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane ludobójstwem. Projekt głosi też, że
We wtorek nad projektami uchwał upamiętniającymi ofiary zbrodni wołyńskiej złożonymi przez PiS, PSL i PO pracowali posłowie z sejmowych komisji: łączności z Polakami za granicą oraz kultury i środków masowego przekazu. Posłowie zgodzili się, by podstawowym projektem, do którego były zgłaszane poprawki, był projekt "w sprawie oddania hołdu ofiarom ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich na obywatelach II RP w latach 1939–1945", autorstwa PiS.
Uchwała ws. upamiętnienia ofiar zbrodni wołyńskiej ma być przyjęta przez posłów w piątek.