Dziennik Gazeta Prawana logo

Stanowcza odpowiedź rządu. Zarzuca Komisji Europejskiej "niepełną wiedzę" i wyciąganie "nieuzasadnionych wniosków"

28 października 2016, 07:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Premier Beata Szydło
Premier Beata Szydło/Agencja Gazeta
Istniejący spór polityczny wokół zasad funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego nie może być podstawą do formułowania twierdzenia, że w Polsce istnieje systemowe zagrożenie praworządności - czytamy w komunikacie MSZ dotyczącym odpowiedzi władz polskich na Zalecenie Komisji Europejskiej z dnia 27 lipca 2016 r.

W komunikacie poinformowano, że przekazała w czwartek do Komisji Europejskiej odpowiedź na niewiążące Zalecenie z dnia 27 lipca 2016 roku w sprawie praworządności w Polsce. Jak podkreślono, .

- głosi komunikat Biura Prasowego Rzecznika MSZ.

- podkreślono. Jak zaznaczono, .

- czytamy. - podkreślono w komunikacie.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł unijnych w 10-stronicowym dokumencie polski rząd w sposób szczegółowy odnosi się do poszczególnych uwag i zaleceń KE. Uznaje, że nie ma możliwości ich wykonania, bo wiązałoby się to z naruszeniem prawa polskiego.

Ocenia m.in., że wykonanie zalecenia publikacji wyroków TK z grudnia ubiegłego roku (dotyczących wyboru sędziów Trybunału) oraz z marca br. (w sprawie konstytucyjności ustawy o Trybunale) stało się bezprzedmiotowe w związku z uchwaleniem nowej ustawy 22 lipca br. Wskazuje też, że polskie prawo nie nakazuje automatycznej publikacji wyroków TK, a także, że Komisja Europejska nie ma kompetencji, by oceniać zgodność z konstytucją polskich aktów prawnych. Rząd uważa także, że KE, przygotowując zalecenia, nie dochowała należytej staranności i rzetelności.

Ogłoszone w lipcu rekomendacje KE były drugim etapem prowadzonej od stycznia procedury praworządności wszczętej wobec Polski w związku z kryzysem wokół TK. Jeśli Komisja uzna, że odpowiedź polskiego rządu nie jest zadowalająca, może przejść do trzeciego etapu procedury, czyli uruchomienia artykułu 7 unijnego traktatu i wniosku do Rady UE o stwierdzenie zagrożenia dla praworządności w Polsce. Wniosek taki może zgłosić także Parlament Europejski. Artykuł 7 umożliwia w ostateczności nałożenie sankcji na kraj członkowski, w tym zawieszenie prawa głosu tego kraju. Wymaga to jednak jednomyślnego uznania przez przywódców państw unijnych (bez kraju, którego dotyczy problem), że zasady rządów prawa są naruszane. Polskie władze miały trzy miesiące na poinformowanie KE, jak zamierzają wdrażać rekomendacje opublikowane 27 lipca. Termin ten upływa w czwartek o północy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj