- powiedział Jarosław Zieliński w porannym wywiadzie dla Radia ZET. - dodał. Jest pan gotów odejść? - dopytywał prowadzący program. - odparł Zieliński.
Powiedział jednak, że po analizach od początku zdarzenia w Oświęcimiu taka myśl o odejściu nie powstała, ponieważ nie widzi winy ani swojej ani BOR-u w tej sprawie. - stwierdził.
Pytany, czy całą winę za to zdarzenie ponosi 21-letni kierowca seicento, który skręcając w lewo wjechał w samochód z panią premier, Zieliński odpowiedział, że Pytany, czy BOR nie weźmie choć cząstki winy za to zdarzenie na siebie odpowiedział, że na dzisiaj takiej winy nie widzi, a od oceny tego wydarzenia jest prokurator.
- ocenił wiceszef MSWiA. - dodał.
Powiedział, że jego zdaniem kolumna jechała z prędkością 50-60 km na godzinę. Poinformował, że w pierwszym i ostatnim samochodzie nie było zapisu prędkości, z jaką jechały pojazdy. To czy był w samochodzie wiozącym premier jest wyjaśniane, czy da się odczytać. Zapewnił, że samochody w kolumnie nie musiały jechać- argumentował.
Przypomniał, że opracowywane są założenia ustawy o nowej formacji ochronnej w miejsce BOR. Ma się ona odwoływać do tradycji oddziału ochrony w Kedywie Armii Krajowej - zaznaczył. Zapytany przez Konrada Piaseckiego, czy wie od czego pochodzi skrót Kedyw, odparł, że "kierownictwo dywersji".- wyjaśniał. Jego bowiem zdaniem, nowa służba .
Nowa służba według Zielińskiego ma być sprawniejsza, jej szef ma uzyskać status organu państwa, co pozwoli mu szybciej samodzielnie podejmować decyzje. Ma być rozbudowana kadrowo, ale w opracowywanych złożeniach nie ma być połączona z Żandarmerią Wojskową i podlegać ministrowi obrony. Zaznaczył, że to etap przygotowywania założeń, nie było jeszcze konsultacji międzyresortowych.
W piątek ok. godz. 18.30 w Oświęcimiu doszło do wypadku drogowego, w którym poszkodowana została premier Beata Szydło. Rządowa kolumna trzech samochodów - pojazd premier jechał w środku - wyprzedzała na skrzyżowaniu fiata seicento. 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie miał zacząć skręcać w lewo i zderzył się z autem z szefową rządu, a potem wpadł na drzewo.
Oprócz premier poszkodowani zostali dwaj funkcjonariusze BOR z tego samochodu - kierowca, który wyszedł już ze szpitala i szef ochrony, który o złamaniu uda pozostaje w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie. Tam też rehabilitację po wypadku przechodzi premier Beata Szydło.