Patryk Jaki, który był we wtorek gościem Polsat News, podkreślał, że chodzi o to, by polskie sądownictwo - dodał.
Według niego musi ulec zmianie to, że . Zapowiedział, że zostanie wprowadzony system losowo o tym decydujący. Jaki dodał, że polski system , dlatego będzie też system ważenia spraw, dzięki czemu praca zostanie podzielona po równo. - przekonywał Jaki, podkreślając, że po wprowadzeniu zmian w prokuraturze działa ona znacznie sprawniej.
Takie sądownictwo będzie obiektywniejsze, szybciej działające, przejrzyste i jasne dla obywatela - zapewniał. Jak wyjaśnił, chodzi też o to, by najdrobniejsze sprawy zostały wyprowadzone poza sądy. Mówił, że resort chce wzmocnić niezawisłość sędziów, nie będzie ich np. można przenosić bez ich zgody. - powiedział.
Wiceminister potwierdził także, że w resorcie trwają prace nad rozszerzeniem granic obrony koniecznej. Jak mówił, on sam jest zwolennikiem rozwiązania - ocenił.
W połowie kwietnia na stronie internetowej Sejmu opublikowano projekt noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw, zgłoszony przez posłów PiS. Przewiduje on m.in. zmianę modelu powoływania i odwoływania prezesów sądów, przesłanek uprawniających do powołania na sędziego sądu apelacyjnego, losowy przydział spraw dla sędziów. Miałby on wejść w życie 1 lipca. Od tego czasu minister sprawiedliwości mógłby przez pół roku odwołać każdego prezesa sądu w Polsce bez podania przyczyn. Projekt ma być rozpatrywany w maju.
Zdaniem sędziów projektowane zmiany nie przyspieszą postępowań i będą miały negatywny wpływ na prawo obywateli do sprawnego procesu. Przedstawiciele sędziów apelacji katowickiej przyjęli uchwałę stanowczo sprzeciwiającą się planowanym zmianom w ustawie o ustroju sądów powszechnych i podkreślili, że propozycje zmian nie był konsultowane ze środowiskiem sędziowskim. Sędziowie zwrócili się do decydentów o rezygnację tych planów. Do środowisk prawniczych zaapelowali o sprzeciwienie się "osłabieniu niezależności władzy sądowniczej", zaś do obywateli, by "we własnym interesie nie godzili się na przejęcie przez polityków kontroli nad sądami".