- podkreślał na środowej konferencji prasowej Marcin Kierwińki (PO).
Zarzucił Prawu i Sprawiedliwości cynizm i chęć ucieczki przed prawdą i niewygodnymi pytaniami - ironizował Kierwiński.
Były wiceszef MON Czesław Mroczek (PO) zwrócił uwagę, że rządowa podkomisja, kierowana obecnie przez prof. Kazimierza Nowaczyka (poprzedni szef dr Wacław Berczyński w kwietniu złożył rezygnację) pracuje już 15 miesięcy.
- mówił Mroczek.
Polityk sugerował przy tym, że przyczyną odwołania czwartkowego posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej może być brak raportu, który podkomisja miałaby tam przedstawić. - podkreślił Mroczek.
"Najgorsze" jednak - według niego - jest to, że podkomisja nie jest w stanie udowodnić stawianych przez siebie hipotez. - dodał b. wiceminister obrony narodowej.
Mroczek przekonywał, że posiedzenie sejmowej komisji obrony narodowej poświęcone wynikom prac podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej musi się odbyć.- zaznaczył b. wiceszef MON.
Kierwiński mówił również, że odwołana została zaplanowana na 17 maja konferencja poświęcona prezentacji wyników badań w sprawie katastrofy smoleńskiej prowadzonych w Wojskowej Akademii Technicznej. W dyskusji mieli wziąć udział także członkowie rządowej podkomisji ds. katastrofy. - uważa poseł PO.
Kilka dni temu Kierwiński wystosował też pismo do rektora WAT, płk. dr. hab. inż. Tadeusza Szczurka, w którym pyta o powody odwołania majowej konferencji.
Działająca przy MON rządowa podkomisja została powołana w lutym 2016 r. 10 kwietnia tego roku, w 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej, podkomisja zaprezentowała film, w którym postawiła hipotezę, zgodnie z którą przyczyną tragedii była seria eksplozji ładunków termobarycznych w kadłubie, centropłacie i skrzydłach Tu-154M.
W latach 2010-11 katastrofę smoleńską zbadała Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczącym był ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 r. raporcie, komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.
Nowaczyk: Rozmaite prace, dotyczące dziedzin tak różnych jak nawigacja czy mechanika trwają cały czas
Przewodniczący podkomisji smoleńskiej był m.in. pytany przez "Gazetę Polską" o wyniki najnowszych badań przeprowadzonych 24 maja w Wojskowej Akademii Technicznej, które dotyczyły przypadku hipotetycznego uderzenia skrzydła TU-154 w brzozę, Z których jednoznacznie wynika, że nie jest możliwe, aby skrzydło tupolewa zostało przecięte przez drzewo.
- zaznaczył Kazimierz Nowaczyk. Dodał, że opierały się one na modelu skrzydła wykonanym przez naukowców WAT w oparciu o wymiary, które zostały zdjęte w Mińsku Mazowieckim ze skrzydła bliźniaczego samolotu TU - 154 nr 102.
Przewodniczący podkomisji smoleńskiej pytany był też jakie inne analizy i eksperymenty prowadzi obecnie podkomisja. podkreślił.Dodał, że końcowa wersja tego dokumentu liczy około 600 stron i świadczy to o ogromie prac jaki został w tej sprawie wykonany