W środę rano w TVP Kempa pytana była m.in. o pismo, jakie Centralne Biuro Antykorupcyjne otrzymało z kancelarii premiera w sprawie działalności dwóch b. pracowników KPRM - b. PR-owców premier Beaty Szydło - Piotra Matczuka i Anny Plakwicz - którzy, jak podają media, odeszli z KPRM i otworzyli firmę Solvere, która miała współtworzyć kampanię billboardową "Sprawiedliwe sądy" finansowaną przez Polską Fundację Narodową.
Szefowa KPRM zapewniła, że w tej sprawie w jej ocenie "wszystko jest lege artis".
- powiedziała. Dopytywana, podkreśliła, że "o korespondencji pomiędzy kancelarią premiera a CBA, czasami prokuraturą, czasami też innymi organami, szczególnie tą, która jest w zakresie niejawnym, nie może rozmawiać".
- zapewniła.
Kempa oceniła, że kampania "Sprawiedliwe sądy" mieści się w statucie Polskiej Fundacji Narodowej. - uznała.
Jej zdaniem opozycja wywoływała histerię za granicą, próbując pokazać, że proponowana przez PiS reforma jest czymś złym, co ma uderzyć w demokrację czy też wymiar sprawiedliwości. Tymczasem, jak podkreśliła Kempa, są to bardzo dobre, bardzo oczekiwane zmiany. - przypomniała.
Przekonywała, że ta sytuacja uzasadnia pokazanie na terenie kraju i na arenie niedynarowej, że "działanie rządu, polskiego parlamentu, ale też to, czego oczekują Polacy, społeczeństwo, naród, są działaniami jak najbardziej słusznymi".
- dodała Kempa.
Pytana o ustawę, która wprowadzić ma tzw. dekoncentrację mediów, przekonywała, że ta reforma jest również oczekiwana przez Polaków.
- oceniła Kempa.
- zapewniła.
Pytana, kiedy będzie gotowy projekt tej ustawy, powiedziała, że trzeba o to zapytać wicepremiera Piotra Glińskiego, bo tym się zajmuje MKiDN; przypomniała, że wiceminister kultury Jarosław Sellin zapowiadał, że nastąpi to niebawem.