Świadek tłumaczył w środę, że jego współpraca z Amber Gold miała miejsce w lipcu 2012 r. i trwała cztery tygodnie. mówił Kunachowicz.
przekonywał.
Kunachowicz zwracał jednocześnie uwagę, że formalnie nigdy nie był członkiem rady nadzorczej Amber Gold, jak jest to często podawane publicznie. tłumaczył.
podkreślił.
Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. 13 sierpnia 2012 r. ogłosiła likwidację; tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.
Jak trafił do Amber Gold
Świadek tłumaczył komisji, że kontakt z Amber Gold nawiązał poprzez swojego kolegę, b. doradcę zarządu tej spółki Emila Marata. relacjonował.
mówił.
Kunachowicz zaznaczył, że od Marcina P. dostał zapewnienie, że takie analizy i opinie biegłych są w trakcie realizacji i że lada dzień to zostanie przedstawione zarządowi oraz jemu. opisywał świadek.
Później dodał, że miało to miejsce 5-6 sierpnia 2012 r. i wtedy ostatni raz rozmawiał z Marcinem P. Po tym terminie - zeznał - nie miał kontaktu ani z Marcinem P., ani z Katarzyną P.
O współpracy z Marcinem P. i pieniądzach
Świadek zapewnił też komisję, że podejmując współpracę z Marcinem P., nie miał świadomości, że była to osoba karana. Pytany, kiedy zrozumiał, że pracuje z przestępcą, odparł, że jego zrozumienie tej sytuacji nastąpiło wtedy, gdy zadzwonił do audytora i dowiedział się, że nie ma żadnego bilansu i żadnego audytu.
Członkowie komisji wskazywali jednak, że Kunachowicz zainkasował za czterotygodniową współpracę z Amber Gold 177 tys., mimo że usługa finalnie nie została wykonana. Świadek tłumaczył, że to nie on otrzymał wynagrodzenie, tylko kancelaria prawna, w której pracowało wtedy 12 osób.mówił. Jak dodał, w tej sprawie toczy się odrębne postępowanie cywilne, czy usługa na rzecz Amber Gold została wykonana i czy zapłata wynagrodzenia była zasadna.
O znajomości z Jackiem Cichockim
Członkowie komisji śledczej dużo uwagi poświęcili znajomości Kunachowicza z ówczesnym szefem MSW Jackiem Cichockim. Świadek zeznał, że znał go, bo był razem z nim w jednej drużynie harcerskiej - Czarnej Jedynce. podkreślił.
Witold Zembaczyński (Nowoczesna) przywołał sms-a Emila Marata do Marcina P. z lipca 2012 r. dotyczącego ABW, w którym jest mowa o znajomości świadka z Cichockim. cytował Zembaczyński.
skomentował świadek. Dopytywany, kiedy ostatnio rozmawiał z Cichockim, odparł, że "30 lat temu".
Zembaczyński pytał, dlaczego zatem Marat w wiadomości do P. wspomina o znajomości świadka z Cichockim. odpowiedział. - zapewniał Kunachowicz.
zaznaczył.
dodał Kunachowicz.
O operacji "Ikar"
Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał z kolei świadka o to, co wie nt. operacji "Ikar". W lipcu 2012 roku Marcin P. otrzymał drogą mailową od Pawła M. rzekomą notatkę ABW dot. spółki. Za przywiezienie jej P. zapłacił M. ok. czterech tysięcy złotych. Agencja poinformowała, że notatka została sfałszowana i zawiadomiła prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa "posłużenia się sfałszowanym dokumentem".
zeznał Kunachowicz.
Następnie Rzymkowski pytał świadka, czy zna nazwisko Pawła M. Świadek powiedział, że P. poprosił go i Emila Marata, by spotkali się z M. w celu weryfikacji notatki, którą rzekomo P. otrzymał od M.
Rzymkowski przywołał sms-a od świadka do Marcina P. z lipca 2012 r. - Facet jest z Wrocławia, ma mi pokazać dokumenty, które sprawdzimy u mego człowieka, do którego mam zaufanie, może będę musiał do niego polecieć do Wrocławia. Na razie jestem z dystansem i nie ma powodu do niepokoju, ale chcę sprawdzić ten wątek, na razie robimy swoje i dbamy o rozwój korporacyjny spółki - cytował Rzymkowski.
Polityk Kukiz'15 poprosił, by świadek powiedział, o jakiego człowieka, do którego ma zaufanie, mowa i "czy nie jest to czasem pan minister Cichocki".
odpowiedział Kunachowicz. Rzymkowski zapewnił, że to sms świadka zabezpieczony przez ABW. odpowiedział świadek.
Pytany dalej przez Rzymkowskiego, przyznał, że rozmawiał telefonicznie z Pawłem M. Dopytywany dodał, że przedmiotem rozmowy cały czas było to samo, "że istnieje jakaś notatka w ABW i, że powinienem ją zobaczyć".
Na pytanie czy spotkał się z M., Kunachowicz odparł, że nie. Dopytywany, dlaczego nie doszło do spotkania, skoro był we Wrocławiu z Emilem Maratem, odparł, że to M. nie chciał się spotkać. Zapytany, co było powodem rezygnacji M. ze spotkania, powiedział: "Myślę, że nie zdążył przygotować tej notatki".
Następnie Rzymkowski zapytał, skąd świadek wiedział - o czym poinformował Marcina P. - że 30 lipca mogą się pojawić funkcjonariusze ABW w siedzibie Amber Gold. "Ja w ogóle czegoś takiego nie informowałem (...) ja nie posiadałem od nikogo żadnej wiedzy a propos tego, że ma nastąpić jakiekolwiek wejście ABW " - podkreślił świadek.
Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała świadka, czy powoływał się w stosunku do Marcina P. na wpływy w ABW i informacje z Agencji. "Nie mam żadnych wpływów w ABW, więc nie mogłem się to powoływać" - zapewnił.
Podczas posiedzenia komisji Krzysztof Brejza (PO) chciał odtworzyć nagranie z podsłuchów dotyczące świadka, w którym jest mowa o jego znajomości z Cichockim z harcerstwa. Przewodnicząca powiedziała, że może dojść do takiego odsłuchania, ale jeśli będzie to technicznie przygotowane przez sekretariat komisji.
Brejza pytał też świadka, czy Marcin P. wspominał o założeniu spółki na Cyprze. Świadek odpowiedział, że nie. Twierdząco odpowiedział natomiast na pytanie, czy była mowa o zakupie banku, nie pamiętał jednak, czy chodziło o bank polski czy zagraniczny.
O OLT i LOT
Komisja pytała też Kunachowicza, czy podczas rozmów z przedstawicielami Amber Gold i zależnych linii lotniczych OLT poruszany się wątek LOT-u. zeznał świadek.
Poinformował jednocześnie, że podejmując pracę w Amber Gold, nie wiedział, że z OLT Express współpracuje syn ówczesnego premiera Donalda Tuska, Michał. Dowiedział się o tym już w trakcie pracy - "bardziej później niż wcześniej", podczas jakiejś ogólnej rozmowy.