Dziennik Gazeta Prawana logo

PO gra na kompromitację PiS. Z konstruktywnym wotum nieufności w tle

22 listopada 2017, 06:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Beata Szydło i rząd
Beata Szydło i rząd/Newspix
Wniosek Platformy o konstruktywne wotum nieufności ma opóźnić zmiany w rządzie. Jeśli Jarosław Kaczyński potraktuje go poważnie, do przebudowy gabinetu może dojść dopiero w styczniu.

Do końca tygodnia Platforma Obywatelska ma złożyć wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu premier Beaty Szydło. Wszystko wskazuje na to, że kandydatem na premiera będzie lider PO Grzegorz Schetyna. Politycy opozycji argumentują, że to ma pokazać powagę sytuacji. – – uzasadnia wniosek rzecznik PO Jan Grabiec.

Politycy PiS odrzucają te zarzuty. – – replikuje Łukasz Schreiber z PiS.

I tak mieliśmy rację

Ale wniosek PO oprócz burzliwej sejmowej debaty może mieć jeszcze jeden skutek, wpłynąć na rekonstrukcję rządu PiS. Politycy PO nie ukrywają, że taki jest także jego cel. Zdaje sobie sprawę z tego też obóz dobrej zmiany. PO chodzi o to, by w rządzie jak najdłużej trwali najbardziej kontrowersyjni ministrowie, jak Antoni Macierewicz czy Jan Szyszko, i by w ten sposób kompromitowali PiS.

Konstytucja mówi bowiem, że wniosek nie może być poddany pod głosowania wcześniej niż 7 dni po jego zgłoszeniu. To oznacza, że może być głosowany najwcześniej na posiedzeniu w dniach 6–8 grudnia, kolejne przedświąteczne jest tydzień później, między 12 a 15 grudnia. PO liczy, że Jarosław Kaczyński nie będzie chciał dokonywać zmian w rządzie pod presją wniosku o wotum nieufności, i to tuż przed świętami. I nawet jeśli zostanie odrzucony, to odczeka jakiś czas, by opozycja nie mogła mówić: I tak mieliśmy rację.

– mówi polityk PiS. A ponieważ dotąd najbardziej prawdopodobnym terminem zmian w rządzie był czas około 6 grudnia, wniosek Platformy niemal na pewno spowoduje przesunięcie terminu rekonstrukcji. – – twierdzi jedna z osób związanych z PiS. Choć część polityków partii widzi, że możliwy jest też inny scenariusz. – – przekonuje członek rządu. Rozwój wypadków zależy także od zakresu zmian oraz sposobu ich przeprowadzenia. Jeśli nie będzie zmiany szefa rządu, a tylko ministrów, to Beata Szydło przedstawi nowe nominacje prezydentowi.

Z prezesem na czele

Natomiast jeśli Jarosław Kaczyński zdecyduje się na wzięcie sterów, może to uczynić na dwa sposoby. Pierwszy to dymisja premier Szydło i powołanie nowego gabinetu na czele z Jarosławem Kaczyńskim przez prezydenta. W tym przypadku prezydent po dymisji obecnego rządu desygnowałby Jarosława Kaczyńskiego i w ciągu 14 dni miałby zaprzysiąc nowy gabinet.

Drugi kontrowersyjny sposób to konstruktywne wotum nieufności wobec własnego rządu. W takim przypadku prezydent nie ma wpływu na to, kto zostaje premierem. Tyle że taki sposób byłby mało zrozumiały dla elektoratu partii. Tym bardziej że – jak wynika z zapowiedzi – wkrótce ma dojść do kolejnego spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Ma być poświęcone ustawom sądowym, ale to planowana rekonstrukcja rządu może stać się tematem numer jeden. 

Według PiS wotum nieufności jest próbą ucieczki PO do przodu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj