Dziennik Gazeta Prawana logo

Anna Streżyńska w tvn24.pl o swojej dymisji: Czułam się upokorzona. Odwoływanie mnie trwało prawie cztery miesiące

1 kwietnia 2018, 16:06
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Anna Streżyńska
Anna Streżyńska/PAP Archiwalny
Prezes był jedyną osobą, która wspierała moją obecność w rządzie. Do końca – mówi w wywiadzie z Arletą Zaleską, była minister cyfryzacji Anna Streżyńska.

Anna Streżyńska została zdymisjonowana w ramach styczniowej rekonstrukcji rządu. Teraz w szczerym wywiadzie dla Magazynu TVN24 opowiada m.in. o tym jak wyglądały kulisy jej odwołania.

Przyznaje, że „traktowano ją jak politycznego trupa” a gdy pytała Beatę Szydło o termin swojej dymisji, ta odpowiadała, że „nie ma decyzji” a te polityczne „zapadają gdzie indziej”. – – tłumaczy.

Wyjaśnia, że z jej punktu widzenia kluczem do jej odwołania była jej bezpartyjność. – – mówi. I dodaje, że dziś przestrzegałaby wszystkich fachowców przed wiarą w to, że mogę coś trwale zmienić bez zaplecza politycznego. – – stwierdza. Jej zdaniem Zjednoczona Prawica straciła cel, jakim było dobro ludzi i otwarcie na innych.

Jako swoich wewnętrznych rywali wymienia Mariusza Błaszczaka i Antoniego Macierewicza. O pierwszym mówi, że "strzela zza węgła", o drugim, że walczy z "otwartą przyłbicą".

Zwraca uwagę, że prezes PiS Jarosław Kaczyński z tego, co słyszała był jedyną osobą, która wspierała jej obecność w rządzie do końca, ale gdy odwoływanie jej trwało prawie cztery miesiące „czuła się upokorzona”. – – mówi.

Zdradza, że próbowała umówić się na spotkanie z prezesem PiS przez znaną z serialu „Ucho prezesa” panią Basię. Stwierdza, że Kaczyński zawsze z zainteresowaniem słuchał tego, o czym mu mówi. – – przyznaje. Dodaje, że miała początkowo bardzo dużą swobodę działania i żaden minister, zwłaszcza niepartyjny, nie cieszył się taką samodzielnością jak ona. Na spotkanie nie miała jednak, co liczyć, bo jak uważa decyzja o jej dymisji zapadła już dużo wcześniej.

Podobnie było w sytuacji, gdy chciała spotkać się z następcą Beaty Szydło. „Ustawicznie wypadała z kalendarza” Mateusza Morawieckiego. Jej zdaniem w „normalnym świecie” zostałaby wezwana na rozmowę i usłyszała „to, co robisz, jest okej, ale uważamy, że twoja samodzielność jest nie do zaakceptowania”. – – snuje wizje adekwatnego do całej sytuacji scenariusza Streżyńska.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło tvn24.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj