Swoją wypowiedzią w programie WP "Tłit" Jarosław Gowin pokazał, że różni się od polityków Zjednoczonej Prawicy. Ma inne zdanie na temat byłego premiera, dziś szefa Rady Europejskiej. - - podkreślał. Mówił też o jego "niekwestionowanych talentach", które jednak źle wykorzystuje. Zdaniem Gowina nie dba o interes Polski, ale o własną karierę.
Dodał, że nie wie nic o jakichkolwiek poszlakach, które wskazywałyby na odpowiedzialność Tuska za tuszowanie afery Amber Gold. Szefową komisji, która zajmuje się tą sprawą, Małgorzatę Wasserman wicepremier ocenił jako "profesjonalistkę w każdym calu". - - dodał Gowin. Tuskowi zarzuca jednak, że "odpowiadał za państwo teoretyczne, w którym uprawiano politykę ciepłej wody w kranie, a nie próbowano zmierzyć się z realnymi problemami".
Odniósł się też do reformy sądownictwa i ministra Zbigniewa Ziobro. - - zapewnił wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Jak tłumaczył, on woli ewolucyjne wprowadzanie zmian, rozłożone na lata. Czy nie jest mu smutno, kiedy widzi to, co dzieje się w sądownictwie? Tu odniósł się już do sędziów Sądu Najwyższego, którzy zmianom się sprzeciwiają. - podkreślił
Gowin został też spytany o pomysł Patryka Jakiego, kandydata na prezydenta Warszawy, by dofinansować leczenie niepłodności metodą in vitro. - - odpowiedział Jarosław Gowin. Jego zdaniem, w postępowaniu Jakiego nie ma koniunkturalizmu. A co do etycznego wymiaru tego pomysłu? - - odpowiedział.