Przepis, który wprowadza prawo dla urzędującego sędziego Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego lub Sądu Administracyjnego i sędziego w stanie spoczynku do dożywotniego zatrudnienia na uczelni bez względu na wynik oceny pracowniczej, zaproponowali w lipcu podczas prac nad ustaw Prawo o szkolnictwie wyższym, i nauce (Ustawa 2.0, Konstytucja dla Nauki) senatorowie. Była to jedna z kilku poprawek zaproponowanych przez Senat.
Jeszcze przed głosowaniem poprawek Senatu w Sejmie Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) wyraziła protest wobec zaproponowanego przez senatorów przepisu dot. zatrudniani grupy sędziów. Rektorzy apelowali do posłów o odrzucenie tej poprawki. Ostatecznie jednak Sejm ją przyjął.
- - zadeklarował wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Dodał, że nie jest jedyną osobą w rządzie i w Zjednoczonej Prawicy, która ma do tego przepisu zastrzeżenia.
Gowin zastrzegł przy tym, że na razie Zjednoczona Prawica koncentruje się na wyborach samorządowych, a on jako minister nauki i szkolnictwa wyższego - na wdrażaniu nowej ustawy, która wchodzi w życie 1 października tego roku. - Ewentual – dodał wicepremier.
Pytany, czy resort nauki planuje w najbliższej przyszłości nowelizację Konstytucji dla Nauki, Jarosław Gowin odpowiedział: -
Niezadowolenie części środowiska akademickiego budzi to, że w Konstytucji dla Nauki ostatecznie nie zrównano wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet - nauczycieli akademickich. W toku prac nad projektem ustawy pojawiła się propozycja, by wynosił on i dla kobiet, i dla mężczyzn 65 lat. Rząd przychylił się jednak do postulatu minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, aby w odniesieniu do kobiet naukowców wiek emerytalny wynosił - tak, jak w przypadku wszystkich kobiet - 60 lat.
- – podkreślił Gowin. Szef resortu nauki ocenił co prawda, że zapis dotyczący obniżenia wieku emerytalnego dla kobiet można rozpatrywać jako "pewien przywilej". - .