Pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego został odsłonięty na Placu Piłsudskiego w Warszawie 10 listopada br.

- Widać, że ci ludzie nigdy nie mają dosyć, nigdy nie odpuszczają, każda okazja do tego, żeby nas, Polaków, jeszcze bardziej skłócić, jeszcze bardziej podzielić, będzie przez nich na pewno wykorzystana - mówił sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i szef Stałego Komitetu Rady Ministrów Jacek Sasin o wypowiedzi m.in. stołecznego polityka Platformy Obywatelskiej Jarosława Szostakowskiego, zapowiadającego przeniesienie pomnika Lecha Kaczyńskiego, gdy PO dojdzie do władzy.

"10 listopada ma zostać odsłonięty pomnik Lecha Kaczyńskiego. Gdy reżim pisowski upadnie, przeniesiemy pomniki z placu Piłsudskiego. Nikt nie zasłużył na upamiętnienie powstałe z naruszaniem prawa" - napisał warszawski działacz PO i radny Jarosław Szostakowski 5 listopada br. na swoim profilu facebookowym pod hasłem "Nie dla pisowskich pomników w Warszawie".

- Pan prezydent Lech Kaczyński ponad osiem lat temu zginął na posterunku, zakończył swoje życie wypełnione służbą Polsce, to patetyczne może słowa, ale niezwykle prawdziwe w tym przypadku - podkreślał Sasin. - Nasza współczesna niepodległość nigdy by może nie miała miejsca, gdyby nie również Lech Kaczyński - dodał.

Podkreślał, że "godne upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego mu się po prostu należy, powinno już dawno nastąpić".

Zwracał również uwagę, że np. prezydent Gabriel Narutowicz także zginął na posterunku, a nikt nie postuluje rozebrania jego pomnika, tymczasem "być może należy mu się pomnik bardziej okazały".