Dziennik Gazeta Prawana logo

Sądowa kapitulacja PiS. Rząd przestraszył się oskarżeń o dążenie do polexitu

22 listopada 2018, 06:20
Ten tekst przeczytasz w 7 minut
Małgorzata Gersdorf
Małgorzata Gersdorf/Agencja Gazeta
Rząd chce jak najszybciej zakończyć spór o SN z Brukselą. Boi się, że opozycja wykorzysta konflikt do podgrzewania oskarżeń o dążenie do polexitu.

Sejm w ekspresowym trybie uchwalił ustawę o Sądzie Najwyższym, która wdraża środki tymczasowe zarządzone przez Trybunał Sprawiedliwości UE na wniosek Komisji Europejskiej. – – mówił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

W skardze do TSUE Bruksela kwestionowała odesłanie w stan spoczynku sędziów, którzy ukończyli 65 lat, w tym I prezes SN Małgorzaty Gersdorf, i domagała się przywrócenia ich na pełnione funkcje. Takie samo żądanie znalazło się w środkach tymczasowych zarządzonych przez TSUE. Ustawa zaproponowana przez posłów PiS spełnia te oczekiwania. – – usłyszeliśmy w PiS.

Jak wynika z naszych informacji, KE nie wyklucza, że jeśli kwestionowane w skardze punkty zostaną usunięte, to faktycznie może ją wycofać. Dlatego dokładnie się przygląda zarówno projektowi, jak i temu, jak jest on procedowany. Chce także wiedzieć, jak ocenia ustawę sam Sąd Najwyższy.

Na pewno nie ma natomiast mowy o zamknięciu postępowania w Radzie i rezygnacji Komisji z wykorzystania art. 7 (choć w tej sprawie od dawna panuje pat i KE przestała się spieszyć z procedowaniem).

Uchwalone zmiany w ustawie o SN dotyczą statusu sędziów. Nie przewidziano natomiast korekty kwietniowych przepisów dotyczących choćby powołania dwóch nowych izb: Dyscyplinarnej i Kontroli Nadzwyczajnej. Pierwszej chciał Ziobro, drugiej – prezydent. Ostały się też dwa inne pomysły Andrzeja Dudy: ławnicy w SN i skarga nadzwyczajna.

Jutro rząd będzie miał okazję poruszyć temat wycofania skargi z TSUE, ponieważ do Polski przyjedzie wiceszef KE Valdis Dombrovskis. Zmiany w Sądzie Najwyższym mogą być jednym z tematów jego rozmowy z premierem Mateuszem Morawieckim.

Starzy sędziowie odbiją Sąd Najwyższy

Zaproponowana wczoraj ustawa hamuje uzyskanie przez nowo powołanych sędziów większości w Zgromadzeniu Ogólnym SN

Prawu i Sprawiedliwości nie uda się opanować Sądu Najwyższego w takim stopniu i w tak krótkim czasie, jak by sobie tego życzyło. Po wejściu w życie zmian w ustawie o SN, nad którymi wczoraj pracował Sejm, wszystkie 110 stanowisk sędziowskich zostanie obsadzonych (obecnie w SN, według PiS, prawo do orzekania ma 88 sędziów, a projekt przywraca 22). Jedynie 37 spośród 110 sędziów stanowią ci powołani przez prezydenta Andrzeja Dudę po wcześniejszym konkursie przeprowadzonym przez obecną, wybraną przez polityków PiS, Krajową Radę Sądownictwa. A to oznacza, że starzy sędziowie będą mieli w najbliższym czasie w SN przytłaczającą większość 73:37. – – mówi polityk PiS.

Zresztą to, w jaki sposób rozłożą się siły między starymi a nowymi sędziami, będzie miało istotne znaczenie dopiero wówczas, gdy zwolni się stanowisko I prezesa SN, co stanie się najwcześniej z momentem ukończenia kadencji Małgorzaty Gersdorf, a więc w 2020 r. Wówczas, zgodnie z naszymi wyliczeniami, stary skład sędziowski zmniejszy się o 10 osób, które do tego czasu osiągną wiek przejścia w stan spoczynku. Nadal jednak będą oni mieli zdecydowaną przewagę w Zgromadzeniu Ogólnym wybierającym kandydatów na I prezesa SN. Z drugiej jednak strony ustawa przewiduje, że zgromadzenie ma przedstawić aż pięciu pretendentów, więc jest niemal pewne, że wśród nich i tak znajdzie się osoba wskazana przez nowo powołanych sędziów.

Najważniejsze zapisy uchwalonej wczoraj ustawy o SN przewidują, że sędziowie SN przeniesieni w stan spoczynku po ukończeniu 65. roku życia powracają do pełnienia urzędu z mocy prawa i w dniu wejścia w życie noweli, a ich służbę uważa się za nieprzerwaną. Projektodawcy pozostawiają jednak wybór: jeżeli sędzia nie chce wracać do służby, może złożyć odpowiednie oświadczenie prezydentowi za pośrednictwem Krajowej Rady Sądownictwa. Ma ono charakter jedynie informacyjny. Ani prezydent, ani KRS nie będą mogli się na to nie zgodzić.

Nie oznacza to jednak, że PiS ostatecznie wycofuje się z pomysłu zrównania wieku przechodzenia sędziów SN w stan spoczynku z powszechnym wiekiem emerytalnym. Projekt przewiduje bowiem, że ci sędziowie SN, którzy obejmą stanowisko po wejściu w życie zmian, będą musieli się z nim pożegnać w wieku 65 lat. Co istotne, nie będzie już ścieżki, która pozwalałaby się ubiegać o przedłużenie tego okresu. Do tej pory mogli się o to starać u prezydenta.

– komentuje Michał Laskowski, rzecznik prasowy SN. Kolejny przepis mówi, że kadencje Gersdorf na stanowisku I prezesa oraz Stanisława Zabłockiego i Józefa Iwulskiego, odpowiednio na stanowisku prezesa SN kierującego Izbą Karną oraz prezesa stojącego na czele Izby Pracy, są uważane za nieprzerwane.

– przekonuje Laskowski. Nieco inaczej działania polityków ocenia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. – – twierdzi.

Markiewicz zwraca przy tym uwagę na pewne projektowane zapisy, które mają niewiele wspólnego z wykonywaniem postanowienia TSUE, a których celem może być chęć zatwierdzenia przez PiS pozostałych jego zdaniem wątpliwych konstytucyjnie zmian w SN. Chodzi m.in. o przepis, zgodnie z którym sędziowie kierujący chwilowo Izbą Dyscyplinarną oraz Izbą Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w ciągu 30 dni od wejścia noweli w życie mają obowiązek zwołać zgromadzenia, które wyłonią kandydatów na prezesów tych izb, wprowadzonych grudniową ustawą o SN.

Izba Dyscyplinarna od początku była oczkiem w głowie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, a Izba Kontroli Nadzwyczajnej – Andrzeja Dudy. Głowie państwa zależało także, aby ostała się instytucja skargi nadzwyczajnej oraz ławnicy w SN. Wygląda na to, że mimo ustępstw PiS udało się na razie pozostawić w grze te instytucje, na których najbardziej mu zależało. Nie ma o nich mowy w postanowieniu TSUE, a tym samym nie dotyczy ich projekt procedowany wczoraj w Sejmie.

Los Izby Dyscyplinarnej może się jeszcze różnie potoczyć. W TSUE bowiem czekają pytania prejudycjalne skierowane przez sędziów sądów powszechnych dotyczące właśnie ID SN. I choć część prawników uważa, że pytania te są bezpodstawne, TSUE nie zdecydował na razie o ich oddaleniu. Ponadto konkursom do obu nowych izb przygląda się Naczelny Sąd Administracyjny, który być może jeszcze w tym tygodniu zmierzy się z tym problemem i odpowie, czy były one ważne i czy w związku z tym izby te zostały obsadzone w sposób prawidłowy. Co ciekawe, wczorajszy projekt dotyczy również sędziów NSA, którzy na zasadzie odpowiedniego stosowania przepisów ustawy o SN również zostali przeniesieni w stan spoczynku. Postanowienie TSUE niczego w ich sprawie nie nakazywało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj