"Nie rozumiem sprzeciwu wobec paktu migracyjnego ONZ, gdyż nie jest to dokument prawnie wiążący i nikogo do niczego nie przymusza. Usilnie proszę wszystkie unijne kraje, których to dotyczy, by w najbliższych dniach jeszcze raz przemyślały swój sprzeciw wobec paktu migracyjnego i mimo wszystko zgodziły się na niego. Byłoby to bardzo ważne" - powiedział Avramopoulos niemieckiemu dziennikowi "Die Welt".

"W pakcie tym nie chodzi o zwiększenie liczby migrantów przybywających do Europy. Wprost przeciwnie. Celem paktu migracyjnego jest wspieranie bezpiecznej i uporządkowanej migracji oraz zredukowanie zorganizowanego przemytu ludzi" - zapewnił unijny komisarz dodając, że "ten kto sprzeciwia się paktowi migracyjnemu, nie przestudiował go dokładnie".

Polska nie zamierza podpisywać paktu, to samo deklarują także Austria, Bułgaria, Czechy, Słowacja i Węgry. Rząd Włoch jeszcze nie podjął decyzji w tej sprawie.

Porozumienie GCM (Global Compact for Safe, Orderly and Regular Migration) zostało wypracowane na forum ONZ. Ma to być pierwszy dokument kompleksowo regulujący międzynarodowe przepływy osób. Nie będzie miał mocy prawnie wiążącej, ma za to upowszechnić standardy i normy dotyczące migracji oraz ułatwić współpracę państw w tym zakresie.

Polski rząd zdecydował w ubiegłym miesiącu, że Polska nie poprze "Globalnego porozumienia na rzecz bezpiecznej, uporządkowanej i legalnej migracji" zarówno podczas międzynarodowej konferencji w sprawie przyjęcia tego dokumentu, która odbędzie się w Marrakeszu 10 i 11 grudnia tego roku, jak też w trakcie późniejszego głosowania podczas Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych.

Jako powód podano to, że przygotowywany pakt "nie spełnił postulatów Polski dotyczących potwierdzenia odpowiednio silnych gwarancji suwerennego prawa do decydowania o tym, kogo państwa przyjmują na swoim terytorium oraz rozróżnienia migracji legalnej i nielegalnej".