Premier Morawiecki mówił podczas sobotniej konwencji, że celem PiS jest zapewnienie Polakom życia na poziomie europejskim. Zapowiedział, że na początku przyszłego roku zaprezentuje nowy program wyborczy, którego postulaty będą koncentrować się wokół trzech punktów: Europy, wyższych płac i modernizacji Polski. Politycy PiS krytykowali też PO, zarzucając jej brak wiarygodności. - Oni nie są wiarygodni, nie dotrzymują słowa, oni przede wszystkim - to trzeba podkreślić - tolerują zło, także zło w tej wielkiej skali – mówił Kaczyński.

- Bardzo to było puste, bardzo obłe. Dużo było haseł, że będziemy zarabiać jak obywatele krajów zachodniej Europy, ale to już było, i to wiele razy. Było krytykowanie i straszenie Platformą Obywatelską, ale to też stały element przekazu PiS - podkreśliła Lubnauer.

Według niej PiS działa zgodnie z zasadą: "diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni".

- PiS mówi niby dobrze o UE, ale przeciw Polsce na skutek ich polityki uruchomiono art. 7, a rząd wykonuje wiele działań skierowanych przeciw UE. Zatem praworządność u Prawa i Sprawiedliwości oznacza dokładnie coś odwrotnego. Słowem często poruszanym podczas konwencji była "modernizacja", podczas gdy inwestycje rekordowo zwolniły w ubiegłym roku. Zardzewiała stępka i słupek na plaży tego nie zmienią. Oni są w tym wszystkim niewiarygodni. Gdybym miała to podsumować, to Morawiecki pokazał, że on naprawdę wierzy, że tak jak w przypadku reklamy z Chuckiem Norrisem, Polacy są tak głupi, że to kupią - powiedziała Lubnauer.

Oceniła, że konwencja "była działaniem ratunkowym, bo nawet CBOS wskazuje, że społeczeństwo zauważyło sprawę afery KNF". "PiS wiedząc, że ma kryzys postanowiło przykryć go pięknymi dekoracjami i pustosłowiem. Oni nie mają pomysłu, jak wprowadzać reformy dot. służby zdrowia, czy rzeczywistych zmian usprawniających wymiar sprawiedliwości. Oni teraz już tylko trwają" - podkreśliła szefowa Nowoczesnej.

- Konwencja PiS to był obraz trwania i potykania się władzy o własne nogi. Wszyscy spodziewali się, że będzie bardzo konkretny przekaz dotyczący sprawy podwyżki cen prądu. Tymczasem tego nie było, a jedna z ważniejszych instytucji wskazała, że o 60 proc. wrosły w ostatnich trzech latach koszty życia rodzin podczas gdy płace wzrosły tylko o 20 proc. To pokazało, że Polakom żyje się trudniej. Oznacza to, że PIS już buksuje. Ta konwencja była próbą zamaskowania tego, że władza buksuje w miejscu, jak samochód, który wpada w błoto - oceniła Lubnauer.