Jurek w TVP1 podkreślił, że nie powiodła się "próba skupienia środowisk katolickich na jednej, szerokiej liście" w wyborach do PE. Wspomniał, że w innych koalicjach są lider KW Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi Mirosław Piotrowski oraz działaczka pro-life Kaja Godek, która została ogłoszona kandydatką w wyborach do PE z ramienia Konfederacji KORWiN Braun Liroy Narodowcy.

Reklama

Polityk przyznał, że nie powiodła się również próba "wprowadzenia kierunku katolickiego do szerszej koalicji patriotyczno-republikańskiej", co "adresował" do lidera ruchu politycznego Polska Fair Play prof. Roberta Gwiazdowskiemu oraz do lidera ruchu Kukiz'15 Pawła Kukiza.

W tej sytuacji uznałem, że nie powinienem powiększać zamieszania - oświadczył Jurek. Zapewnił jednocześnie, że będzie aktywny w kampanii wyborczej i będzie wspierał kandydatów Prawicy Rzeczypospolitej, którzy startują ze wspólnych list KW Ruch Prawdziwa Europa - Europa Christi.

Europoseł był pytany, czy nie będzie to "odbieraniem głosów Zjednoczonej Prawicy, czyli generalnie PiS" oraz o wypowiedź europosła Ryszarda Czarneckiego (PiS) w tygodniku "Sieci", w którym zaapelował "do wyborców obozu niepodległościowego prawicy oraz centroprawicowy, aby pamiętali doświadczenia z ubiegłych lat, gdy podzielony obóz patriotyczny dał na tacy wygraną postkomunistom".

Mam wrażenie, że PiS nie podjął kluczowych spraw, który gwarantują (decydują) o ustrojowym kształcie Polski, czy będziemy państwem cywilizacji chrześcijańskiej, czy ewentualnie państwem liberalnym, w którym część katolików będzie u władzy - odpowiedział Jurek. Wskazał, że jedną z takich spraw byłoby wypowiedzenie "genderowej" Konwencji Stambulskiej.

Jurek nawiązał też do protestów związanych z podpisaną przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego tzw. kartą LGBT+. Przypomniał, że Prawica Rzeczypospolitej sześć lat temu apelowała o wypowiedzenie zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i ostrzegała przed opisanymi tam zasadami edukowania dzieci. - Pan prezes (PiS Jarosław) Kaczyński złożył bardzo twardą obietnicę w Jasionce - powiedział, że będą mówili o obronie rodziny. I zapewniam, że będą mówili i nic więcej - stwierdził.

Polityk podkreślił, że jego środowisko polityczne "domaga się konkretów", czyli m.in. wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Jak dodał, "pokazujemy, kto powinien reprezentować Polskę w Zgromadzeniu Ogólnemu WHO, oczekujemy zaproponowania Międzynarodowej Karty Praw Rodziny".