Jean-Claude Juncker ocenił w rozmowie dla poniedziałkowego wydania "Rzeczpospolitej", że nie będzie polexitu. "Nie" - odpowiedział pytany, czy istnieje możliwość opuszczenie UE przez Polskę, jeśli PiS wygra w październiku wybory do Sejmu. "Polska jest z nami, bo podzielamy wspólne wartości" - zaznaczył w rozmowie.

Reklama

Odnosząc się do tych słów przewodniczącego KE na antenie TVP Info, prof. Legutko, który jest w europarlamencie jednym z liderów współtworzonej przez PiS grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, podkreślił, że nie ma i nigdy nie było dyskusji na temat polexitu. - Było wielkie, ordynarne, zmasowane kłamstwo, którym posługiwała się i posługuje się nadal opozycja - stwierdził.

Jak dodał eurodeputowany PiS, Junckerowi najprawdopodobniej "było głupio, żeby w tym kłamstwie uczestniczyć, więc powiedział coś, co jest oczywiste dla każdego, nawet dla naszych przeciwników politycznych w UE".

Współprzewodniczący frakcji EKR skrytykował jednocześnie postawę wiceprzewodniczącego Komisji Fransa Timmermansa, który - jego zdaniem - jest przykładem unijnego polityka, który w kłamstwo o polexicie "się wpisuje".

On ma obsesję na punkcie polskiego rządu, on z tym rządem walczy, podobnie jak z rządem węgierskim, ale ja myślę, że to jest jednak polityk wyrachowany, przede wszystkim. Nawet jak tam się łzy pokazują w oczach czasami, a twarz się zmienia z białej na purpurową, to ja myślę, że to jest wystudiowane, bo tak naprawdę (...) ten straszny atak na rząd polski i na rząd węgierski to jest jego wehikuł polityczny; gdyby nie to, to przecież Timmermans by w ogóle nie istniał - przekonywał polityk.