Pytany z czego wynika jego przekonanie, przypomniał o tragicznej historii, jaką ma za sobą Polska. "Polska ma za sobą tragiczną historię. To ona razem z Węgrami rozpoczęła proces przemian demokratycznych w Europie Środkowej. Polskę zawsze uważałem za przykład dla Europy Środkowej. Dlaczego mówię o historii? Bo ona powoduje, że polski naród, zwykli ludzie, wiedzą, iż naturalnym miejscem jest dla nich serce Europy" - mówił Juncker.

Jak dodał, "dla Polski, Rumunii, Węgier zbudowanie nowych suwerennych państw nie było łatwym zadaniem". "Przejście od scentralizowanej gospodarki do systemu rynkowego, i miejmy nadzieję, jednocześnie socjalnego. To wszystko niektórzy w Europie Zachodniej powinni w znacznie większym stopniu brać pod uwagę, odnosić się do Polski w sposób, jaki uwzględnia cały ten kontekst historyczny" - zauważył szef KE.

W rozmowie przewodniczący Komisji Europejskiej zwrócił także uwagę, że równie ważna jak historia jest przyszłość. "Ważna jest tu nie tylko przeszłość" - zaznaczył. Jak dodał, "Polacy widzą, jak kraj się dziś rozwija, że Polska otrzymała w od 2004 175 mld euro pomocy strukturalnej. Może nie wiedzą, bo im się tego nie mówi, że dzięki planowi Junckera udało się zainwestować 18,3 mld euro w rozwój małych przedsiębiorstw. Od tego wszystkiego Polacy nie chcą zostać odcięci".

Juncker zauważył, że "na Zachodzie nie powinniśmy uważać, że Polska jest w Unii dla pieniędzy". "Polska jest z nami, bo podzielamy wspólne wartości. Nasza pomoc to nie prezent, ale dowód uznania dla ogromu przeprowadzonych reform" - podkreślił.

Szef KE został także zapytany o perspektywy przystąpienia Polski do unii walutowej powiedział, że Polacy sami muszą podjąć tę decyzję. "Nie namawiam, aby jutro o jedenastej rano Polska przystąpiła do strefy euro. Sama musi podjąć tą decyzję. Owszem, jeśli czuje, że jest gotowa i jeśli członkowie strefy euro są gotowi, może przystąpić jutro o jedenastej rano. Ale nie jestem propagandzistą na rzecz euro. Widzę, że 50-60 procent Polaków nie chce porzucić złotego" - mówił.