Z danych CIS, do których dotarł Dziennik.pl, wynika, że w 2018 roku posiedzenia komisji sejmowych najczęściej opuszczali Piotr Liroy-Marzec i Andrzej Sośnierz - obaj mają po sześć nieusprawiedliwionych nieobecności. Przy czym polityk Konfederacji, który zasiada w komisji kultury i środków przekazu oraz komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii tylko w lipcu nazbierał ich aż pięć.

Poseł PiS z kolei ma ich po dwie w: marcu, czerwcu i lipcu. Pracował w komisjach: zdrowa, gospodarki i rozwoju, a wcześniej też kultury i środków przekazu.

Ranking największych nieobecnych na komisjach sejmowych

W rankingu największych nieobecnych, tuż za nimi, uplasowali się: Lidia Gądek (PO-KO), Radosław Lubczyk (Nowoczesna), Grzegorz Raczak (PiS) i Agnieszka Ścigaj (Kukiz’15). Każdy z nich ma po pięć nieusprawiedliwionych nieobecności.

Po cztery nieusprawiedliwione nieobecności zanotowali: Stanisław Gawłowski (PO-KO), Jan Grabiec (PO-KO) i Anna Krupka (PiS).

Z kolei po trzy: Marek Jakubiak (Konfederacja), Antoni Macierewicz (PiS), Ryszard Petru (Teraz!), Jacek Wilk (Konfederacja) i Robert Winnicki (Konfederacja). 

Łącznie w 2018 roku, CIS naliczył 99 nieusprawiedliwionych nieobecności polityków na sejmowych komisjach. Dla porównania w 2017 roku było ich jedynie 41. Rekordzistką był wówczas Agnieszka Ścigaj (6).

Zgodnie z regulaminem Sejmu, za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności na posiedzeniu komisji polityk ma obniżone uposażenie poselskie i dietę parlamentarną albo jedno z tych świadczeń o 1/30. "O ile liczba tych nieobecności przekroczyła 1/5 liczby posiedzeń komisji w miesiącu kalendarzowym", wynika też z rozporządzenia marszałka Sejmu. Tyle teoria, w praktyce mowa jest o ok. 400 zł.