O akcji radni poinformowali na sobotniej konferencji prasowej. Jak podkreślali, warszawiacy w ramach składki janosikowego będą musieli w bieżącym roku wpłacić do budżetu państwa jako gmina 368,6 mln zł, a jako powiat 683 mln zł, co oznacza, że w sumie z budżetu miasta trzeba będzie wydać 1 051,6 mln zł.
- ocenił wiceprzewodniczący Rady Warszawy Sławomir Potapowicz. - dodał.
Jak zaznaczyła warszawska radna Nowoczesnej Anna Auksel-Sekutowicz, właśnie dlatego radni tego ugrupowania postanowili wyjść z zapytaniem do mieszkańców na temat tego, czy janosikowe należy znieść, pozostawić, a może pomniejszyć o odpowiedni procent (20 proc. lub 50 proc.). Zagłosować w tej sprawie można na stworzonej specjalnie stronie www.janosikowe.waw.pl.
Radna Renata Niewitecka wskazywała z kolei, że 1 mld zł to 2/3 wydatków stolicy na inwestycje transportowe w 2018 roku. Wiceburmistrz Wilanowa Bartosz Wiśniakowski zauważył natomiast, że za taką kwotę można kupić m.in. prawie 400 nowych autobusów elektrycznych czy 22 sześciowagonowe składy metra.
Zdaniem Potapowicza obecny system naliczania janosikowego jest demotywujący. - ocenił.
Tzw. janosikowe to system subwencji, który polega na przekazywaniu przez bogatsze samorządy części dochodów na rzecz tych biedniejszych. Największym płatnikiem janosikowego jest woj. mazowieckie.
W marcu 2014 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy o janosikowym dot. województw są niezgodne z konstytucją, gdyż nie gwarantują województwu zachowania istotnej części dochodów na realizację własnych zadań. Przepisy zmieniono w sposób, który znacznie zmniejszył obciążenia finansowe Mazowsza. Niemniej pierwotnie zakładano, że regulacje te miały obowiązywać tylko do końca 2015 r.