Dziennik Gazeta Prawana logo

Lepper wozi się na wiece za pieniądze podatników

5 listopada 2007, 23:20
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Andrzej Lepper, były wicepremier, wykorzystuje swoje przywileje do promowania Samoobrony. Rządowym autem jeździ na spotkania wyborcze. Płacą za to podatnicy - 2 tys. zł dziennie - oburza się "Fakt".

We wtorek Lepper nie pojawił się na posiedzeniu sejmowej komisji, bo ma zwolnienie lekarskie. Ale zapomniał, że powinien leżeć w łóżku. Czas najwyższy, by Lepperem zainteresował się ZUS - uważa gazeta.

"Fakt" dotarł do zwolnienia lekarskiego, którym zasłonił się we wtorek Andrzej Lepper. Wystawił je dr Piotr Szopiński ze Szpitala Bródnowskiego w Warszawie.

"Zwolnienie, które wypisałem Andrzejowi Lepperowi, związane jest z chorobą naczyniową. Zalecałem mu odpoczynek i leżenie" - mówi dr Szopiński.

Jednak Lepper, choć zasłania się zwolnieniem, przed mikrofonami i kamerami kwitnie. Nie przychodzi na posiedzenie sejmowej komisji, a kilkaset metrów dalej jest w tym czasie na konferencji prasowej i opowiada o zwolnieniu lekarskim.

Tym bardziej, że zwolnienie, którym zasłania się szef Samoobrony może okazać się wadliwe. Nie widnieje na nim nawet numer statystyczny choroby, na którą cierpi Lepper.

Przywileje byłego wicepremiera
"Andrzej Lepper jeździ za publiczne pieniądze drogą rządową limuzyną w obstawie kilku oficerów BOR. Już pierwszego dnia kampanii Samoobrony ministerialnym BMW przyjechał do Elizówki pod Lublinem. Tym samym wozem podróżował między innymi do Białegostoku i Tarnowskich Gór" - pisze "Fakt".

Jak to możliwe? Po prostu Lepper korzysta wciąż z trzymiesięcznej odprawy, która przysługuje mu jako wicepremierowi. "Pobiera pensję w wysokości 17 tys. złotych i ma liczne przywileje. Między innymi rządowe auto i ochronę. Tylko że nie powinien wykorzystywać ich do promowania swojej partii" - pisze "Fakt". Bo na to ma partyjne pieniądze.

Za same wojaże Leppera po kraju premierowskim autem z obstawą płacimy ok. 70 tys. zł miesięcznie. To oznacza, że każdego dnia Polacy płacą za jego transport i ochronę ok. 2700 zł. A Lepper jeździ z miejsca na miejsce, by - już nie jako publiczny funkcjonariusz, ale partyjny działacz - obrzucać wszystkich pomówieniami i agitować do głosowania na Samoobronę.

"To nie jest przyzwoite. Samochód i ochrona mu przysługują, jednak nie powinien wykorzystywać ich do kampanii Samoobrony" - mówi "Faktowi" Julia Pitera z PO.

Tymczasem Andrzej Lepper kosztem podatników robi oszczędności dla swojej partii. Występuje w telewizji, organizuje wiece wyborcze. Jeśli dziennie płacimy za to, że załatwia swoje prywatne sprawy, ok. 2700 zł, oznacza to, że godzina działalności Leppera kosztuje podatników ok. 115 zł.

Podatnicy płacą na Leppera:
Chociaż Andrzej Lepper nie jest już członkiem rządu, wciąż porusza się w orszaku złożonym z limuzyny i dwóch aut z funkcjonariuszami BOR
1. Lepper wciąż ma pensję wicepremiera - 17 tys. zł
2. Jeden ochroniarz BOR zarabia ok. 3 tys. zł na rękę
3. Drugi funkcjonariusz nosi teczkę byłego wicepremiera
4. Rządowy kierowca zarabia około 2 tys. zł na rękę
5 Lepper wciąż wozi się BMW, wartym dziś ok. 50 tys. zł
6. Trzeci członek osobistej ochrony. Choć Lepper to dziś już tylko prezes LiS-u, funkcjonariusz nie odstępuje go na krok
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj