W poprzednich głosowaniach dwukrotnie odrzucona została kandydatura na to stanowisko byłej polskiej premier Beaty Szydło (PiS).
- powiedziała po wyborze Słowaczki europosłanka Beata Mazurek (PiS).
Dodała, że frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) nie chciała doprowadzić do sytuacji, w której utraci to stanowisko.- wskazała. Jej zdaniem nie można było wykluczyć, że inne frakcje, np. socjaldemokraci, planowali przejąć kierownictwo komisji.
Mazurek podkreśliła, że Nicholsonova ma doświadczenie.- zaznaczyła.
Durisz Nicholsonova powiedziała dziennikarzom po głosowaniu, że jest osobą czynów i rezultatów, a nie politycznego marketingu. - powiedziała.
- wskazała.
Jak dodała Nicholsonova, kandydowanie na stanowisko szefa komisji zaproponowała jej europosłanka Elżbieta Rafalska (PiS). - zaznaczyła Słowaczka.
Europosłanka socjalistów, Holenderka Agnes Jongerius, w czwartek prowadziła obrady komisji. Powiedziała dziennikarzom, że wcześniejsze odrzucenie kandydatury Szydło nie było rewanżem za cokolwiek. Wskazała, że nie tylko socjaliści byli przeciwko Szydło, ale też inne frakcje, m.in. z powodu kwestii praworządności w Polsce. "Uznaliśmy, że kandydat PiS jest nie do zaakceptowania" - wskazała. Wyraziła przekonanie, że Durisz Nicholsonova poradzi sobie na nowym stanowisku.
W pierwszym głosowaniu, które odbyło się 10 lipca, za kandydaturą Szydło było 21 posłów, przeciw - 27, a dwóch wstrzymało się od głosu. Szydło była jedyną kandydatką. Na wniosek socjalistów głosowanie było tajne. Według nieoficjalnych informacji PAP przeciw kandydaturze Szydło głosowali wtedy przedstawiciele frakcji socjalistów, liberałów, Zieloni oraz lewicowa grupa GUE.
W poniedziałek w drugim, również tajnym głosowaniu, kandydatura byłej premier została odrzucona po raz drugi. Za było 19 europosłów, przeciw - 34. Od głosu wstrzymało się dwóch eurodeputowanych.
Komisja zatrudnienia liczy 55 europosłów.