Była premier, europosłanka PiS Beata Szydło w poniedziałek w tajnym głosowaniu po raz drugi nie została wybrana w Strasburgu na stanowisko szefowej komisji zatrudnienia i spraw społecznych Parlamentu Europejskiego. Za jej kandydaturą opowiedziało się 19 europosłów, przeciw było 34, od głosu wstrzymało się dwóch eurodeputowanych.
Zdaniem Szymańskiego jest to wyłom w dobrych praktykach każdego parlamentu, nie tylko Parlamentu Europejskiego, a także złamanie zasad funkcjonowania ciał przedstawicielskich, gdzie funkcje powinny być rozłożone równomiernie, proporcjonalnie wobec wszystkich sił politycznych. - ocenił.
mówił. - dodał.
Szymański odniósł się także do zapowiedzi europosłanki socjalistów, Holenderki Agnes Jongerius, która powiedziała, że jej zdaniem jeśli PiS zaproponuje innego kandydata na stanowisko szefa komisji zatrudnienia, wynik będzie taki sam. Jongerius była wiceprzewodniczącą komisji zatrudnienia PE w poprzedniej kadencji PE.
- mówił Szymański. - dodał.
W pierwszym głosowaniu, które odbyło się w ubiegłą środę, za kandydaturą Szydło - kandydatki grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów - było 21 posłów, przeciw wystąpiło 27, a dwóch wstrzymało się od głosu. Szydło była jedyną kandydatką. Na wniosek socjalistów głosowanie było tajne. Według nieoficjalnych informacji PAP przeciw kandydaturze Szydło głosowali wtedy przedstawiciele frakcji socjalistów, liberałów, Zieloni oraz lewicowa grupa GUE.