- Mamy taki podział, pomiędzy Polską, która zmierza w dobrym kierunku, a tymi, którzy chcieliby przejąć władzę po to, żeby właśnie nie było słychać o żadnych aferach z nimi związanych - powiedział Suski. Jak dodał, "absolutnie nie ma zgody u nas na jakiekolwiek łamanie zasad".

- Jeżeli jest coś podejrzanego, to jest dymisja - tak, jak w przypadku pana z ministerstwa sprawiedliwości (były wiceminister Łukasz Piebiak - PAP). A z drugiej strony mamy sytuację, w której u nas z drobnej rzeczy, robi się jakąś ogromną aferę - mimo, że jest reakcja natychmiastowa i prawidłowa. A u nich broni się kolegów - podkreślił Suski.

Suski był pytany o tzw. aferę fakturową w Inowrocławiu i działania prowadzone tam przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Funkcjonariusze CBA prowadzili w środę na terenie woj. kujawsko-pomorskiego szereg przeszukań mających związek ze śledztwem ws. afery fakturowej. Przeszukania odbywały się w blisko 30 miejscach, w tym w Urzędzie Miasta Inowrocławia, innych instytucjach i mieszkaniach.

Poseł PO-KO Krzysztof Brejza poinformował w środę na konferencji prasowej w Sejmie, że o godzinie 6 rano funkcjonariusze CBA wtargnęli do mieszkania byłej dyrektor jego biura poselskiego. - Zabezpieczono jej telefony, zabezpieczono dyski twarde, komputery, zabrano telefony jej ośmioletnich dwóch córek. Wiemy wszyscy w czym rzecz - aferę Łukasza Piebiaka, trzeba przykryć czymś na Brejzę - podkreślił poseł PO-KO. - Robi się pokazówkę, uruchamia się aparat szczucia, nienawiści i hejtu dla odwrócenia uwagi od wielkiej afery rządu PiS - ocenił.

- Rozumiem, że w tej chwili aparat państwa, aparat wymiaru sprawiedliwości, ścigania przestępców powinien zawiesić swoją działalność - no bo każde działanie, przeciwko ludziom, którzy łamią prawo, albo są podejrzani o łamanie prawa - będzie opisywane, jako walkę polityczną. No bo wszyscy, którzy ewentualnie mogą mieć jakieś zarzuty, to pewnie są popierającymi opozycję. A jeżeli komuś się stawia zarzuty, to każdy się broni, że to jest walka polityczna, że "ja tu jestem prześladowany". No, to jest ciekawa forma obrony ludzi, którzy mają być może coś na sumieniu - podkreślił Suski.