Dziennik Gazeta Prawana logo

Podwyżki płacy minimalnej w wersji hard i light. Propozycja PiS, KO i Lewicy

1 października 2019, 06:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
pieniądze
pieniądze/Shutterstock
Przygotowaliśmy symulację wzrostu płacy minimalnej do 2024 r. w zależności do tego, czy wdrożona zostałaby propozycja PiS, KO czy Lewicy.

W pierwszym roku najwięcej chce dać Lewica. Ale w kolejnych to propozycja PiS jest najbardziej hojna dla pracowników. Mechanizm proponowany przez Lewicę powoduje jednak, że jeśli przeciętne pensje będą rosły w tempie 8 proc. rocznie, to pensja minimalna w 2024 r. będzie zbliżona do tego, co chce PiS.

Różne wyniki są efektem różnych mechanizmów podwyżki wynagrodzenia minimalnego. PiS proponuje kwotowe podwyżki, pokazując punkt startowy w 2020 r., kolejny pułap 3000 zł w 2021 r. oraz 4000 zł w 2024 r. Pozostałe pułapy to nasza symulacja. W odróżnieniu od PiS, KO i Lewica proponują wprowadzenie mechanizmu automatycznego podwyższania płacy minimalnej opartego na jej relacji ze średnim wynagrodzeniem.

KO proponuje relację płacy minimalnej jako 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia, ale z roku poprzedzającego. Lewica zapowiada kwotową podwyżkę płacy minimalnej do 2700 zł w przyszłym roku, a potem stopniowe podwyższanie jej relacji do przeciętnego wynagrodzenia, by w 2030 r. był to poziom 60 proc. Nasza symulacja pokazuje równomierne tempo takiej podwyżki. PSL nie ma osobnych propozycji dla płacy minimalnej, a Konfederacja pisze, że problem wzrostu płacy minimalnej rozwiąże jej pomysł powszechnej ulgi podatkowej.

Jakie byłyby efekty wdrożenia rozwiązań, zależy od scenariusza w gospodarce. To dotyczy zwłaszcza propozycji KO i Lewicy, które zależą od wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Jeśli płace będą rosły tak, jak zakłada resort finansów o 6 proc. rocznie, w 2024 r. pensja minimalna w wersji KO będzie niższa o ponad 900 zł, a ta Lewicy – o ponad 400 zł. Ale jeśli płace będą rosły o 8 proc., to w 2024 r. pensja proponowana według mechanizmu Lewicy wyniesie niemal tyle samo, co PiS, a potem będzie dalej rosła.

Propozycja PiS dekretuje tylko podwyżkę na kolejny rok, co oznacza, że gdyby przyszło spowolnienie gospodarcze i okazało się, że radykalna podwyżka ma skutki negatywne, kolejne rządy mogą ręcznie korygować w dół zapowiedziane podwyżki. Dlatego najbardziej dalekosiężne skutki dla rynku pracy ma mechanizm proponowany przez Lewicę, bo oznacza trwałe podwyższenie relacji minimalnej pensji do przeciętnego wynagrodzenia do poziomu 60 proc. w 2030 r.

W przypadku PiS ten poziom może być osiągnięty już w 2024 r., ale tylko wtedy, jeśli płace będą rosły w tempie 6 proc. rocznie. Jeśli podwyżki będą wyższe – 8 proc. rocznie – to w 2024 r. pensja minimalna według PiS będzie stanowiła 55 proc. przeciętnej. Dziś to 46 proc. Tradycyjny postulat związków zawodowych to 50 proc. i jak widać i propozycje PiS, i lewicy spełniają go z nawiązką, w przeciwieństwie do pomysłu KO, który zakotwicza relację pensji minimalnej do średniej na poziomie 47 proc.

podkreśla Jakub Borowski, główny ekonomista Crédit Agricole.

Jego zdaniem z trzech grup firm – zagranicznych, dużych polskich i mikrofirm – wzrost płacy minimalnej najbardziej odczują te ostatnie, działające często na lokalnych rynkach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj