Jak dodał Zieliński w Polskim Radiu 24 przypisywanie sobie dużej roli przez marszałka Senatu "było widać i słychać" podczas jego czwartkowego wystąpienia telewizyjnego.
W czwartek marszałek Senatu Tomasz Grodzki w przemówieniu wygłoszonym w telewizji mówił m.in, że "w tej kadencji naród w swej zbiorowej mądrości zdecydował, że w Sejmie przewagę będzie miał obóz rządzący, a w Senacie opozycja, czy raczej demokratycznie wybrana większość, złożona z pań i panów senatorów Koalicji Obywatelskiej, PSL, Lewicy i senatorów niezależnych". - zaznaczał.
Z kolei w wywiadzie dla piątkowej "Rzeczpospolitej" Grodzki podkreślił, że "marszałek Senatu ma prerogatywy w kształtowaniu relacji zagranicznych i konstytucyjną opiekę nad Polonią, a polski Senat był wzorowany w momencie jego tworzenia na Senacie amerykańskim". - dodał.
Jarosław Zieliński pytany o tę wypowiedź Grodzkiego zaznaczył, że prerogatywy marszałka Senatu do kształtowania relacji zagranicznych "nie wynikają z żadnych przepisów". - podkreślił wiceminister.
- wskazał Zieliński. Ocenił, że w wypowiedziach polityków opozycji, w tym marszałka Grodzkiego, przewija się stwierdzenie, iż "wygrała demokracja". - pytał wiceminister.
Zdaniem Zielińskiego "w Senacie wygrała większość, która została utworzona dzięki temu, że kilku pojedynczych senatorów dołączyło do senatorów KO, którzy mają mniejszość w stosunku do PiS". - ocenił.
- podkreślił. Dodał, że w związku z tym "triumfalizm, jaki przebija w wystąpieniach marszałka Senatu, jest zupełnie nieuzasadniony".