Winni opóźnień będą ukarani - zapowiada Państwowa Komisja Wyborcza. W komisjach zabrakło kart do głosowania, przez co cisza przeciągnęła się o prawie trzy godziny. "Trzeba tylko ustalić, kto odpowiada za błędy" - zapowiada sędzia Włodzimierz Ryms, członek PKW.
Cisza wyborcza miała trwać w niedzielę do godziny 20. Jednak Polacy dostali prawdziwą lekcję cierpliwości. Ogłoszenie wyników sondaży wyborczych przekładano kilkakrotnie, wreszcie poznaliśmy je dopiero o 22:55.
Wszystko przez problemy w komisjach wyborczych. Sędzia Ryms powiedział, że głosowanie przedłużono w 50 obwodach. Członkom komisji grozi nawet odpowiedzialność karna. Co zrobili źle? Przede wszystkim powinni wcześniej sprowadzić dodatkowe karty do głosowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|