W poniedziałkowej audycji w Radiu Plus wiceszef MS Sebastian Kaleta został zapytany, czy prawdą jest, że w obozie władzy mówi się, iż po wyborach prezydenckich może nastąpić "miękki, kontrolowany odwrót" od reform w wymiarze sprawiedliwości.
- zapewnił Kaleta. Zaznaczył jednocześnie, że przez ostatnie cztery lata nastąpił ogrom zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości, natomiast "serce reform sądownictwa", czyli reforma Krajowej Rady Sądownictwa, spotyka się z gigantycznym oporem części środowiska sędziowskiego. - dodał.
Kaleta podkreślił także, że obóz szeroko rozumianego Prawa i Sprawiedliwości powstał na kanwie potrzeby reformowania polskiego sądownictwa. - powiedział.
Dopytywany o krytykę dokonywanych reform wyrażoną przez instytucje unijne, Kaleta przypomniał, że dokonano korekt w kilku drobnych elementach. - powiedział.
Natomiast, jak zaznaczył Kaleta, "okazuje się, iż strona polska wystawiła palec, a teraz Komisja Europejska chciałaby połknąć całą dłoń". - ocenił. Jak wyjaśnił, źródłem konfliktu ze środowiskiem sędziowskim jest KRS i Izba Dyscyplinarna w SN, a to, z czym mamy do czynienie obecnie, jest odwlekaniem tej dyskusji, która toczyła się na przełomie 2017 i 2018 roku.
Jak mówił, Komisja Europejska wbrew traktatom, próbuje uzurpować sobie pewne kompetencje. - powiedział.
Pod koniec ubiegłego tygodnia "Rzeczpospolita" napisała, że TSUE chce astronomicznej kary dla Polski za Izbę Dyscyplinarną SN. - dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita".
Dopytywany o ewentualne kary dla Polski, Kaleta powtórzył, że Unia Europejska nie ma kompetencji do oceniania organizacji wymiaru sądownictwa w państwie członkowskim. - podkreślił. - zaznaczył. Jak dodał, w ramach podjętych zobowiązań, nie zostały przekazane kompetencje do organizacji sądownictwa.