Dziennik Gazeta Prawana logo

Biedroń apeluje do Dudy o rezygnację z wyborów

7 marca 2020, 11:26
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Robert Biedro
<p>Robert Biedroń</p>/PAP
Prezydent Andrzej Duda poświęcił ludzi chorych i potrzebujących na rzecz dobra partii politycznej; to tchórzostwo - ocenił w sobotę w Warszawie kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń. Zaapelował też do Dudy, żeby - "jeżeli ma odrobinę honoru" - wycofał się z wyborów prezydenckich.

Prezydent Andrzej Duda poinformował w piątek, że podpisał nowelę ustawy o radiofonii i telewizji i ustawy abonamentowej przyznającą w 2020 r. rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł dla TVP i Polskiego Radia.

 - mówił kandydat Lewicy na prezydenta na briefingu w Warszawie przed siedzibą TVP przy ul. Woronicza.

 - powiedział Biedroń, apelując przy tym do prezydenta, by w związku z jego decyzją wycofał się z wyborów prezydenckich.

 - apelował Biedroń i przypomniał, że Andrzej Duda przysięgał na konstytucję, że będzie dbał o dobro wspólne, a tymczasem podpisując nowelizację ustawy - jak mówił Biedroń - zdeptał ustawę zasadniczą.

 - dodał kandydat Lewicy.

Według niego, skoro wszystkie decyzje podejmuje szef PiS, to Jarosław Kaczyński powinien wystartować w wyborach i zmierzyć się z kontrkandydatami.

Biedroń uważa, że zapowiadana zmiana na stanowisku prezesa TVP i odejście Jacka Kurskiego nic nie zmieni, ponieważ będzie to również osoba zależna od dobrej lub złej woli prezesa PiS.

 - powiedział Biedroń.

Jego zdaniem decyzja w sprawie 2 mld zł pokazała po raz kolejny "upadek tego urzędu, upadek majestatu prezydenta RP". nie ma mocy urzędu", który nie posłuchał protestujących Polaków domagających się przekazania tych pieniędzy na onkologię - mówił Biedroń.

Wygrał niestety PiS, tak jak wygrywa w tej propagandzie, sączonej z tego budynku z tej instytucji Telewizji Polskiej, która dzisiaj, jak już państwo wiecie nie jest telewizją - dodał wskazując na gmach TVP za jego plecami.

Według Biedronia decyzja prezydenta, by podpisać ustawę przekazującą środki TVP wynika z lęku przed przegraną, "przed spadającymi sondażami, gdyby tej propagandy nie było". Według niego Duda pokazał, że nie jest mężem stanu, na którego się kreuje, ale pokazał się jako zakładnik Kaczyńskiego - "udowodnił to po raz kolejny".

 - ocenił Biedroń.

Po spotkaniu z dziennikarzami Biedroń chciał w siedzibie telewizji postawić symboliczny czek na 2 mld zł z podpisem Andrzeja Dudy "na propagandę, na faje newsy, na kłamstwa sączone każdego dnia z tej telewizji PiS-owskiej" - jak mówił, ale nie został przez ochronę wpuszczony do budynku. Pozostawił planszę przed wejściem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj