"Rząd Donalda Tuska nie powinien sugerować się wynikami badania opinii publicznej w sprawie naszej obecności w Iraku" - uważa Paweł Kowal. Polityk Prawa i Sprawiedliwości zarzuca Platformie Obywatelskiej, że w kampanii wyborczej obiecywała, że wycofamy się znad Zatokie Perskiej, bo wyniki sondaży jasno pokazują, że Polacy są przeciwni utrzymywaniu naszego kontyngentu w Iraku. A Platforma Obywatelska liczy na poklask spełniając te oczekiwania - podkreśla był wiceminister spraw zagranicznych.

"O wyjściu polskich wojsk z Iraku rząd powinnien decydować wspólnie z prezydentem" - nie ma najmniejszych wątpliwości Paweł Kowal. Dodaje, że musi to być dobrze przemyślana decyzja.

Ze słowami Kowala nie zgadza się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. "Uważam, że Polska to co miała do osiągnięcia w Iraku, to znaczy pomoc Irakijczykom, oraz to co miała do osiągnięcia w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi już osiągnęła. Platforma Obywatelska jest poważną partią, dotrzymuje swoich zobowiązań wyborczych i stąd ta decyzja była nieunikniona" - wyjaśniał gość radia RMF i "Newsweeka". Sikorski dodał, że Stany Zjednoczone są zadowolone ze sposobu, w jakim Polska powiadomiła o swojej decyzji.

Tymczasem minister obrony Bogdan Klich podkreślił, że rząd nie przyjął do tej pory projektu postanowienia prezydenta w sprawie użycia sił zbrojnych w Iraku na kolejną zmianę. Przypomniał też, że przygotowany przez resort obrony projekt postanowienia przewiduje zakończenie naszej misji w Iraku do końca października 2008 roku.

Według różnych sondaży, blisko trzy czwarte Polaków jest przeciwnych obecności naszych wojsk w Iraku. Tymczasem - jak informuje prasa - pojawiły się już prośby przedstawicieli rządu irackiego, żeby naszych żołnierzy stamtąd jeszcze nie wycofywać.

Rząd chce, aby zgodnie z zapowiedziami premiera Donalda Tuska z jego expose w listopadzie 2008 roku, nie było już w Iraku naszych żołnierzy. Wiele jednak wskazuje na to, że opuścimy Irak wcześniej - napisał dziś DZIENNIK.

Do Iraku mieliśmy wysłać jeszcze dwa kontyngenty. Jednak - jak się dowiedział DZIENNIK - wyślemy już tylko jeden. Stanie się tak, choć kilka dni temu rząd przedłożył prezydentowi wniosek o przedłużenie misji do 31 października 2008 roku.