Tusk stwierdził, że chciałby współpracować z takim szefem CBA, który walczyłby z korupcją, a nie politycznymi konkurentami.

Szef rządu jest już po lekturze raportu o działalności Biura, który przygotowała Julia Pitera. Jak przyznał, "nie ma tam żadnej sensacji". "Nie oczekiwałem od pani minister Pitery jakichś nadzwyczajnych odkryć nowych kontynentów" - dodał.

"Jednak to jest usystematyzowanie tego wszystkiego, co wiedzieliśmy na temat przesadnej politycznej i partyjnej skłonności szefostwa CBA, szczególnie w ostatnich miesiącach" - dodał Tusk.

"To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że szef CBA powinien umieć precyzyjnie wyjaśnić, dlaczego tak wielu z nas w Polsce ma wrażenie, że służył bardziej partii politycznej niż rzeczywistej walce z korupcją" - oświadczył szef rządu.

Raport Pitery liczy ok. 40 stron i składa się z dwóch części. W jego przygotowaniu minister posługiwała się - jak mówi - wiedzą ze "źródeł pośrednich"., czyli m.in. mediów. W dużej mierze dlatego, że - jak twierdzi Pitera - do tej pory nie otrzymała odpowiedzi na pytania, które wysłała do CBA.