Dziennik Gazeta Prawana logo

Były premier pomagał Gestapo?

26 grudnia 2007, 22:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mówiono, że to właśnie on był twórcą ruchu oporu w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Jednak w aktach IPN są inne fakty o byłym premierze PRL. Józef Cyrankiewicz, jako więzień Oświęcimia, handlował walutą i złotem zrabowanym przez Niemców więźniom. Według części historyków oznacza to, że współpracował z Gestapo - twierdzi "Wprost".

Według oficjalnej wersji, Cyrankiewicz do Oświęcimia trafił 2 września 1942 roku. Niemal od razu zaczął organizować obozowy ruch oporu. „Wprost" dotarł jednak do dokumentów IPN, które rzucają nowe światło na jego rolę w czasie II wojny światowej. Chodzi o zapis przesłuchania Włodzimierza Lechowicza, komunistycznego działacza aresztowanego w 1948 roku w ramach walki Bolesława Bieruta z grupą Władysława Gomułki. W listopadzie 1948 roku, a wiec miesiąc po aresztowaniu, Lechowicz składał zeznania na temat Tadeusza Kochanowicza, współpracownika Cyrankiewicza z PPS. „O osobie sekretarza generalnego partii Józefa Cyrankiewicza Kochanowicz wyraża się z dużym niesmakiem. (…) Kiedyś wspominał mi, że podobno udział Cyrankiewicza w konspiracyjnej pracy politycznej w Oświęcimiu jest bardzo wątpliwy, ponieważ wiadomo, że Cyrankiewicz cały wolny czas w Oświęcimiu przeznaczał na handel walutą i kruszcem" - mówił podczas przesłuchania Lechowicz.

Najprawdopodobniej Cyrankiewicz miał dostęp do tzw. „Kanady", czyli magazynów, w których gromadzono pieniądze i rzeczy zrabowane zrabowane u więźniów. Mając parasol ochronny ze strony obozowego Gestapo, wymieniał zagrabione kosztowności z obozowymi funkcyjnymi, którzy nie mieli do nich dostępu. "Dzięki zdobywanym w ten sposób ubraniom i żywności, mógł łatwiej przeżyć w obozie" - przypuszcza prof. Wiesław Jan Wysocki, dziekan Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych UKSW, autor biografii rotmistrza Witolda Pileckiego.

Prof. Wysocki przyznaje, że dokument, do którego dotarł „Wprost", wpisuje się w relacje, jakie w latach 70-tych i 80-tych słyszał od więźniów, którzy przeżyli Oświęcim. "Słyszałem od nich podejrzenia, że Cyrankiewicz był na usługach Gestapo" - mówi prof. Wysocki.

Wiele wskazuje na to, że Cyrankiewicz próbował zatrzeć wszelkie ślady swojej kompromitującej przeszłości. "Kiedy badałam zawartość archiwów oświęcimskich, pracownicy archiwum mówili mi, że PRL-owski premier czytał te dokumenty i część z nich bezprawnie wyniósł. Nigdy nie wróciły do zasobów archiwalnych" - mówi prof. Wysocki.

Niewykluczone, że mroczna tajemnica Cyrankiewicza z Oświęcimia mogła się przyczynić do śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, rzeczywistego twórcy obozowego ruchu oporu. Aresztowany przez komunistów w maju 1948 roku, torturowany przez ubeków, został skazany na karę śmierci pod fałszywym zarzutem szpiegostwa. Do dziś rodzina rotmistrza nie zna miejsca jego pochówku. Przypuszcza się, że jego ciało zakopano na wysypisku śmieci przy cmentarzu powązkowskim w Warszawie.

Cyrankiewicz znał Pileckiego z Oświęcimia. Mimo to, nie zgodził się na jego ułaskawienie. "Czyżby bał się, że rotmistrz wie zbyt dużo o prawdziwej roli Cyrankiewicza w obozie?" - zastanawia się prof. Wysocki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj