Julia Pitera: Nie, ja wiem, co zrobiłam i wiem, ile to jest warte. Moim zdaniem te dowody są mocne. Nigdy nie mówiłam jednak, że pan Kamiński zostanie odwołany. To premier miał poddać
analizie prawnej wszystkie wątpliwości i podjąć na tej podstawie decyzje. Ja udowodniłam zaangażowanie polityczne szefa CBA. Dla mnie ono nie ulega żadnej wątpliwości. Jednak to jest
przesłanka dość subiektywna. Ona stanie się obiektywna, jeżeli potwierdzi ją komisja śledcza.
Premier nie powiedział, że nie ma dowodów, tylko, że te dowody są za słabe.
Raport jest bardzo dobry w ramach uprawnień, które miałam. Ale jestem przygotowana na takie zarzuty. Gdyby premier podjął inne decyzje, mielibyśmy z kolei atak ze strony PiS, że jest powrót
do III RP, że jesteśmy adwokatami układów.
Problem polega na tym, że zarówno PiS, jak i SLD podejmowały decyzje personalne bez żadnych racji. My zapowiadaliśmy od początku, że niezależnie od naszych osobistych emocji, nawet
uzasadnionych, prawo musi być przestrzegane. Ja prywatnie mam satysfakcję. Nie było żadnych przecieków z raportu, ja zrobiłam swoje, premier jest z tego zadowolony, była o tym mowa na
posiedzeniu Rady Ministrów. Zupełnie czym innym jest jednak stwierdzenie pewnych rzeczy, a czym innym podjęcie decyzji o przerwaniu kadencji ustawowej.
Nie. Ja jestem człowiekiem umiejącym trzymać język na wodzy i nie wszystko mogę powiedzieć.
Byłabym wstrzemięźliwa na miejscu osób, które tak mówią, bo w jakimś momencie przedmiot, o którym rozmawiają, ujrzy światło dzienne. Mamy w Polsce jakiś dziwny obyczaj recenzowania
owoców czyjejś pracy, których nie widzieliśmy.
Żeby nie wiem, co o mnie mówiono, nikt nie spowoduje, że to pokaże. Jestem wytrzymała, nie takim próbom byłam poddawana. Proszę prosić pana premiera, jeśli on to pokaże, to w
porządku.
Trudno mi powiedzieć. To był tylko roboczy, pomocniczy materiał dla premiera. Premier dostaje takich mnóstwo.
Pan premier zapowiedzial, że będą prowadzone dalsze kontrole i ja się mogę ograniczyć tylko do takiego stwierdzenia. Są jeszcze elementy, które muszą być wyjaśnione.
Nie mogę powiedzieć, bo to bardzo poważna sprawa.