Sejm odrzucił w czwartek wniosek o wotum nieufności wobec wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. Odwołania Sasina chciała KO za - ich zdaniem - próbę bezprawnego zorganizowania wyborów prezydenckich.
Wcześniej w Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem o wotum nieufności dla wicepremiera, ministra aktywów państwowych Jacka Sasina.
Sasin podkreślił, że bardzo uważnie zapoznał się z wnioskiem KO o jego odwołanie. Jak mówił jest to bardzo ciekawa lektura, która bardzo wiele mówi o logice, którą kierują się jego autorzy. - oświadczył wicepremier.
Jak dodał rozumie to, ponieważ ugrupowanie to nie jest w stanie wygrać żadnych wyborów ani przedstawić kandydata, który by Polaków porwał. - powiedział Sasin.
Zdaniem wicepremiera to jest też taka logika, która mówi o narażaniu obywateli na niebezpieczeństwo podczas udziału w wyborach, ale już nie naraża ich podczas zbierania podpisów pod nową kandydaturą na prezydenta.
- podkreślił Sasin.
Wicepremier odpierał też zarzuty opozycji dotyczące tego, że wybory się nie odbyły, gdyż nie zostały przez rząd należycie przygotowane; przytoczył wypowiedź szefa PO Borysa Budki, kiedy "demaskował, kto tak naprawdę nie dopuścił".
- przytoczył Sasin.
- podkreślił Sasin. Dodał przy tym, że 20 dni wystarczyło, by Budka całkowicie zmienił zdanie i powiedzieć, że całkowitą odpowiedzialność za brak wyborów ponoszą rządzący.
Sasin wskazywał, że to obecny rząd zaprzestał wyprzedaży majątku narodowego.
- mówił Sasin.
Szef MAP mówił także o sukcesach międzynarodowych, w tym. m.in. dotyczących Gazpromu i Nord Stream 2. - powiedział.
Ponadto, jak mówił, "udało nam się uzyskać również bardzo korzystną decyzję niemieckiego regulatora rynku, dotyczącą Nord Stream 2, który to regulator uznał, iż ta inwestycja, która nie jest korzystna dla Polski (...) musi być poddana prawu europejskiemu" - powiedział.
Minister podczas swojego wystąpienia zaprezentował wykres notowań spółek Skarbu Państwa na Giełdzie Papierów Wartościowych w czasach kryzysu obecnie i za czasów rządów Donalda Tuska.
- powiedział.
Jak mówił, jeśli chodzi o tamten okres, "to realny spadek wówczas - WIG20 spółek Skarbu Państwa w latach 2007-2009, czyli w czasach rządu Donalda Tuska - to 62 proc. spadku wartości".- dodał.
- wskazywał wicepremier.
Szef MAP przekazał, że jeśli chodzi o sektor ropy i gazu, "to spadek spółek Skarbu Państwa: Orlen, Lotos, PGNIG - straciły na wartości w czasie ostatnich miesięcy 30 proc." - wymieniał Sasin. Jak dodał, w przypadku KGHM, spółka straciła na wartości 10 proc., a cały indeks spółek surowcowych w tym czasie - ponad 16 proc.
- ocenił wicepremier.
Sasin podkreślił, że za rządów PiS spółki Skarbu Państwa służą obywatelom, a nie "wąskiej grupie menadżerów, czy pseudo menadżerów, którzy głównie w spółkach zarabiali miliony, a społeczeństwo nie miało z tego żadnej korzyści".
Zaznaczył, że za rządów PiS w ciągu ostatnich czterech lat tylko Orlen zarobił 23 mld zł. Wytykał opozycji, że za czasów rządów PO - przez osiem lat - płocki koncern zarobił jedynie 3 mld zł. Za czasów Platformy szef spółki zarobił w ciągu dwóch lat ponad 6 mln zł; za PiS było to 3,7 mln zł - wymieniał Sasin.
Wicepremier dodał, że ceny benzyny w maju 2014 roku na stacjach Orlenu to było średnio 5,36 zł, a w maju 2020 r. - 4 zł.
- podsumował.