Prezydent Warszawy zarzuca też rządzącym, że "pomoc państwa zwykłym ludziom jest spóźniona, mało konkretna i omija całe grupy zawodowe".
Trzaskowski ocenia w wywiadzie, że rządzący skuteczność pokazali w upolitycznianiu niezależnych dotąd instytucji. - powiedział. Podkreślił, że nie pozwoli "zawłaszczać państwa i niszczyć niezależnych instytucji".
Polityka spytano, co zrobi, jeśli zostanie prezydentem i na jego biurko trafią ustawy: liberalizujące prawo aborcyjne, ograniczające je lub dot. legalizacji związków partnerskich.
- - odpowiedział Trzaskowski. Ocenił, że otwieranie debaty na temat aborcji w kampanii wyborczej zakończyłoby się "awanturą polityczną".
Pytany, czy zgodziłby się na przymusowe posyłanie pracowników na 12 miesięcy na postojowe albo ograniczenie odprawy dla zwalnianych pracowników, zaprzeczył.
W wywiadzie padło też pytanie o to, kto będzie w jego sztabie wyborczym. - - odpowiedział polityk. Zaznaczył, że jest gotów na każdy ich termin, pod warunkiem, że będą to wybory demokratyczne, z "normalnymi terminami na rejestrację i zbieranie podpisów, skonsultowane z samorządami i nadzorowane przez PKW".