W szczecińskim sądzie okręgowym toczy się sprawa w wątku tzw. afery melioracyjnej, w której oskarżonym jest m.in. Gawłowski. Jego wniosek dotyczy pięciu materiałów, które w mijającym tygodniu ukazały się w radiu i telewizji ws. afery melioracyjnej.

Reklama

Zamierzam skierować sprawę na drogę postępowania sądowego przeciwko dwóm instytucjom - Radiu Szczecin i telewizji publicznej oddział w Szczecinie - za brak rzetelności; to jest najładniejsze słowo, jakie potrafię znaleźć w informowaniu o sprawach, które bezpośrednio mnie dotyczą – powiedział dziennikarzom w Szczecinie Gawłowski.

Dwa dni temu w polskim Senacie została podjęta uchwała, która dotyczy mediów publicznych – kontynuował Gawłowski. - To uchwała jednoznacznie mówi o tym, że dziś media publiczne stały się narzędziem w walce politycznej, narzędziem dezinformacji i hejtu. Ja tego doświadczam od długiego czasu. Doświadczam całej "życzliwości" państwa PiS od zaangażowania prokuratury, służb począwszy, a na mediach i niestety funkcjonariuszach PiS zatrudnionych w tych mediach skończywszy – dodał Gawłowski.

Sprawa dotyczy podawania nieprawdziwych informacji w szczecińskiej TVP, Radiu Szczecin i wypowiedziach redaktora Tomasza Duklanowskiego w innych mediach – poinformował pełnomocnik Gawłowskiego Rafał Wiechecki. Jak dodał, zastrzeżenia dotyczą pięciu informacji.

Chodzi m.in. o informację, która pojawiła się na stronach internetowych telewizji. - TVP oddział Szczecin w artykule wskazuje iż afera melioracyjna to jedna z najgłośniejszych procesów ostatnich lat, w którym Gawłowskiego oskarżonego o przyjmowanie łapówek obciąża kilkanaście osób. To nie jest prawdą. W mniejszym procesie pana senatora Gawłowskiego obciąża de facto jedna osoba, a druga trochę dodatkowo. Tą pierwszą osobą jest Krzysztof B. – powiedział Wiechecki. Jak dodał, druga osoba sama ma kilkaset zarzutów, za które została skazana - to pan L., który był zastępcą dyrektora w Instytucie Meteorologii.

Jak kontynuował, "pan Tomasz Duklanowski wskazuje, że główny oskarżony Krzysztof B. jest przyjacielem pana Stanisława Gawłowskiego. Nie jest to żaden przyjaciel pana Gawłowskiego. Pan Krzysztof B. był wieloletnim działaczem PiS. Był i jest przyjacielem rodziny Gosiewskich. Ich zażyłości były na tyle ważne, że po katastrofie smoleńskiej B. nawet jechał z rodziną państwa Gosiewskich po ciało świętej pamięci pana Przemysława Gosiewskiego" – dodał Wiechecki.

Kiedy B. trafił do aresztu, to działacze zachodniopomorskiego PiS napisali list, że to jest krystaliczna i uczciwa postać i trzeba go wypuścić z aresztu. To pan Krzysztof B. tak naprawdę jest głównym oskarżonym i ma największą liczbę zarzutów – powiedział Wiechecki.

Wątek afery melioracyjnej dotyczy nieprawidłowości przy 26 inwestycjach Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie. Aktem oskarżenia objęto 32 osoby, którym prokuratura zarzuca 94 czyny - najważniejsze dotyczą łapownictwa i tzw. prania brudnych pieniędzy. Część osób złożyła wnioski o dobrowolne poddanie się karze; ich wątek został wyłączony do rozpoznania przez sąd rejonowy.

Gawłowski oskarżony jest m.in. o przyjęcie łapówek w wysokości co najmniej 733 tys. zł w gotówce, a także w postaci nieruchomości w Chorwacji i dwóch luksusowych zegarków. Miał też nakłaniać do wręczenia łapówki dyrektorowi Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie, ukrywać pochodzenie z przestępstwa chorwackiej nieruchomości, ujawnić informację niejawną i popełnić plagiat w pracy doktorskiej.