Czwartkowe "wyjściowe" posiedzenie klubu Koalicji Obywatelskiej było poświęcone przede wszystkim tematom wyborczym, podczas obrad nie pojawił się temat obsady stanowiska przewodniczącego klubu parlamentarnego KO.

Reklama

Funkcję tę sprawuje obecnie lider PO Borys Budka, który jednak tuż po wyborach wewnętrznych w partii zapowiadał, że nie będzie łączył kierowania partią i klubem. Kwestia wyłonienia nowego przewodniczącego klubu była odkładana od lutego. Budka mówił wówczas, że priorytetem są wybory prezydenckie. Wśród kandydatów na nowego szefa klubu wymieniano wtedy najczęściej Izabelę Leszczynę i Sławomira Nitrasa. Wówczas decyzję w tej sprawie odłożono także dlatego, że Leszczyna miała większe poparcie w klubie, a Nitras większe zaufanie Budki.

Dziś część polityków KO pytanych o obsadę stanowiska szefa klubu nie widzi problemu w tym, że Budka kieruje zarówno partią, jak i klubem. Odpowiada to, ich zdaniem, strukturze całej Koalicji Obywatelskiej, tworzonej nie tylko przez PO, ale przez mniejsze ugrupowania: Nowoczesną, Inicjatywę Polską i Zielonych. Przedstawiciele tych ugrupowań są wiceprzewodniczącymi klubu, więc stanowisko szefa dla przewodniczącego PO sankcjonuje najważniejszą pozycję Platformy w koalicji.

Sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński zaznaczył w rozmowie z PAP, że to sam Borys Budka powinien zdecydować, czy łączyć obie funkcje, szefa partii i szefa klubu.

Podobnie uważa członek zarządu PO Tomasz Lenz. - Decyzja należy do przewodniczącego, w jaki sposób widzi organizację struktur klubu i partii. Jest przewodniczącym, uzyskał ogromne poparcie w wyborach wewnętrznych - zauważył. - Ufam, że to, co proponuje na najbliższe miesiące, będziemy tak czy inaczej skutecznie realizowali - dodał.

Innego zdania są politycy PO kojarzeni z byłym przewodniczącym Grzegorzem Schetyną. - Na dłuższą metę Borys Budka nie będzie w stanie skutecznie zarządzać i klubem, i partią. Poza tym sam na początku roku deklarował, że nie będzie łączył tych funkcji - powiedział PAP jeden z nich.

Za zmianą obecnego stanu wypowiada się też jeden z rywali Budki w wyborach przewodniczącego PO, senator Bogdan Zdrojewski.

- Zbliża się jesień i dużo obowiązków, spadających zarówno na organizatorów życia partii, jak i również tych, którzy będą musieli zagospodarować ten potencjał, który pojawił się przy wyborach prezydenckich - powiedział Zdrojewski PAP. - W związku z tym oczywiście podział na role w klubie i role w partii według mojej oceny powinien zostać dokonany jesienią tego roku - dodał Zdrojewski.

Podobnie wypowiada się inny prominentny polityk KO, związany niegdyś z Nowoczesną. - Ostatnie miesiące to nie był dobry czas na rozmowy o zmianie szefa klubu - najpierw wybory przewodniczącego partii, potem kampania prezydencka. Ale jesienią powinno wrócić się do tego tematu - podkreślił.

Także sam Budka potwierdził, że temat obsady szefa klubu pojawi się zapewne jesienią.