Były minister transportu w rządzie PO Sławomir Nowak został zatrzymany w lipcu br., jest podejrzany o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, czerpiącą korzyści z korupcji. Oprócz niego zarzuty w tej sprawie usłyszało już sześć osób. W piątek Nowakowi postawiono zarzuty dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych od Wojciecha T., byłego wiceprezesa PGE i Energi za pośrednictwem Leszka K. oraz od byłego prezesa PKN Orlen Dariusza K. za pośrednictwem "osoby trzeciej". Nowak nie przyznał się do stawianych mu zarzutów, odmówił składania wyjaśnień. Przebywa w areszcie.
Podczas dyskusji w TVP Info w niedzielę do postępowania ws. Sławomira Nowaka odniósł się sekretarz generalny PO Marcin Kierwiński. Podkreślił, że w tej sprawie czeka na orzeczenie sądu. - dodał.
Według Kierwińskiego "prokuratura i CBA działają na polityczne zlecenie w wielu sprawach". Zdaniem polityka ABW "dziś jest wydmuszką". - zaznaczył. Dodał, że służby nie zajmują się dziś aferami PiS-u.
Z kolei poseł PiS Marek Suski powiedział, że zarzuty wobec Nowaka należy traktować poważnie. - wskazał.
dodał Suski.
Poseł Lewicy Marek Balt również ocenił, że sprawę Nowaka należy traktować poważnie. - dodał.
Wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń odnosząc się do tej sprawy ocenił, że PO za czasów rządów Donalda Tuska czuła się "właścicielem Polski". - zaznaczył Soboń.
Sławomir Nowak usłyszał sześć zarzutów, w tym żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych, i osobistych w zamian za przyznawanie kontraktów na budowę, i remont dróg na Ukrainie, a także o pranie pieniędzy. W efekcie tych przestępstw miał uzyskać 1 mln 300 tys. zł. Nowak nie przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany. Miesiąc po zatrzymaniu Nowaka, CBA ujęło Aleksandra D., reprezentującego polską spółkę, ubiegającą się o kontrakt na budowę i remont drogi na Ukrainie.
Jak dowiedziała się w niedzielę PAP, prokuratura chce przedłużenia aresztu wobec Nowaka. W piątek b. minister usłyszał w prokuraturze dodatkowe zarzuty korupcyjne dotyczące przyjmowania korzyści majątkowych. PAP dowiedziała się, że "osoba trzecia” miała przekazywać Nowakowi co miesiąc 3,5 tys. zł od byłego prezesa Orlenu za załatwienie stanowiska.