Dyskusja, która pierwotnie dotyczyła wyroku, wydaje się aktualnie buntem przeciwko wszystkiemu - pisze Kinga Duda. - Wyrażanie poglądów, w sposób agresywny i obraźliwy, nawołujący do łamania prawa, przez jakąkolwiek osobę czy stronę sporu, nie może być akceptowane - dodaje.

Reklama

Uważam, że moje przemyślenia i poglądy to moja prywatna sprawa i nie mam obowiązku dzielenia się nimi z opinią publiczną. Jednak jako młoda kobieta, która być może kiedyś będzie matką, postanowiłam, w ramach pewnego wyjątku, przedstawić moje stanowisko w sprawie wyroku TK - czytamy.

Wierzę, że zgodnie z moimi osobistymi przekonaniami, ja nie zdecydowałbym się na przerwanie ciąży. NIe uważam jednak, że inne kobiety mają mysleć podobnie i działać w taki sam sposób jak ja. Każdy człowiek ma wolną wolę - uważa prezydencka córka.

Rozwiązanie istniejące dotychczas dawało możliwość wyboru - stwierdza.

Dlaczego prezydent milczy ws. protestów? "Jest w odosobnieniu. Problem z transmisją">>>

Zawsze uważałam istniejący dotychczas swoisty kompromis aborcyjny za rozsądne rozwiązanie - pisze Kinga Duda.

Jak każdy kompromis i ten miał to do siebie, że nie był idealny i nie był zadowalający ani dla zwolenników zupełnie nieograniczonej aborcji, ani dla obrońców życia. Jednak przez 27 lat stanowił wyważony i akceptowalny dla większości społeczeństwa rozwiązanie kwestii legalnego przerywania ciąży - czytamy w oświadczeniu.

Nie mogę zatem pogodzić się z konsekwencjami, jakie niesie ze sobą wyrok TK. Wydaje mi się, że posłowie, którzy w Polsce stanowią prawo, powinni jak najszybciej znaleźć rozsądne o kompromisowe rozwiązanie obecnej sytuacji, które mogłoby zakończyć spór wywołany wyrokiem - kończy Kinga Duda.